PROFILAKTYKA I LECZENIE RAKA

Sławomir Gromadzki

 

CZY MOŻNA WYLECZYĆ SIĘ Z RAKA?

Jeśli chorujesz na jedną z chorób nowotworowych, to bez względu na to czy jest to łagodny czy złośliwy nowotwór, ten podręcznik zawiera wszystkie najlepsze i najistotniejsze informacje, na temat naturalnych sposobów leczenia raka. Jeśli tylko podejmiesz stanowczą decyzję i bardzo dokładnie zastosujesz wszystkie podane tu zalecenia, wówczas całkowite wyleczenie się z raka może stać się dla Ciebie rzeczywistością. Ale nawet, jeśli pomimo usilnych starań choroba nie ustąpi i staniesz w obliczu nieuchronnej śmierci, to dzięki zapoznaniu się z treścią tej broszury, a szczególnie rozdziału NASTAWIENIE PSYCHICZNE, zbliżająca się śmierć nie będzie już dłużej powodem depresji i lęku, ale stanie się „zyskiem" (Fil. 1,21). Będzie tak tylko dzięki temu, że w Twoim sercu miejsce bojaźni i niepewności zajmie pokój oraz niezachwiana nadzieja nowego, nigdy niekończącego się życia bez chorób, cierpienia i śmierci.

Pomimo tego jednak, że w przypadku zaawansowanego stadium rozwoju tej choroby, nikt z ludzi nie jest w stanie zagwarantować wyleczenia, to nawet w takiej sytuacji nie można tracić nadziei i wpadać w rozpacz, gdyż szansa na wyleczenie zawsze istnieje. Najlepszym tego dowodem jest to, że powrót do zdrowia stał się rzeczywistością w życiu wielu osób, które nie załamały się, ale podjęły stanowczą walkę z chorobą i odniosły zwycięstwo. Na całym świecie istnieją tysiące ludzi, którzy odzyskali zdrowie, pomimo tego, że powiedziano im, iż dni ich życia zostały policzone. Osobiście znam wiele osób, u których stwierdzono raka, jednak uwolniły się od tej choroby, dzięki temu, że mi zaufały i postąpiły zgodnie z opisanym w niniejszym opracowaniu planem leczenia.

W trakcie wykładów w Gdańsku poprosiła mnie o pomoc pewna pani w średnim wieku, która pracowała jako wykładowca na uczelni medycznej. Stwierdzono u niej kilka guzów nowotworowych na różnych organach: jajnikach, piersi i nerce. Gdy po jednym z wykładów, jakie prowadziłem w Gdańsku podeszła do mnie, żeby porozmawiać, zauważyłem, że była bardzo zaniepokojona, ale powiedziała, że bardzo dokładnie zastosuje wszystko, co usłyszała w trakcie wykładów, i co powiedziałem jej podczas rozmowy. Jak dowiedziałem się później, już następnego dnia zrezygnowała z picia kawy, spożywania mięsa i słodyczy. Codziennie wychodziła z domu na energiczne spacery. Każdego dnia rano i wieczorem czytała Pismo Święte i modliła się własnymi słowami, wierząc że Bóg ją kocha i potrafi uchronić jej życie od niebezpieczeństwa. Po raz kolejny spotkałem się z nią po pięciu dniach, gdy po raz drugi przyjechałem do Gdańska, aby kontynuować wykłady. Kiedy w piątek wszedłem do sali, ta pani już na mnie czekała i podekscytowana powiedziała mi, że dzień wcześniej prof. Wełnicki zrobił jej dokładne badania i sam był bardzo zdziwiony, bo nie było najmniejszego śladu po żadnym z tych trzech guzów! Wygląda na to, że wystarczyło zaledwie kilka dni stosowania „leków z Bożej apteki”, by doszło do całkowitego zaniku tkanki nowotworowej znajdującej się na różnych organach. Przypadek ten można śmiało uznać za niezwykły, tym bardziej, że w wyniku zmiany stylu życie, diety, a szczególnie zaprzestania picia kawy i palenia papierosów, same guzy piersi mogą znikać najszybciej po upływie dopiero od kilku do kilkunastu miesięcy. W tym zaś przypadku, nie tylko guz piersi, ale dodatkowo guzy na jajniku i nerkach ustąpiły najpóźniej po upływie zaledwie kilku dni! Wynika z tego, że cała ta kuracja musiała być poparta Bożym błogosławieństwem lub nawet bezpośrednia ingerencją, co zrozumiałe, gdyż osoba ta każdego dnia gorliwie modliła się o to. Istotne jest również to, że chociaż od tamtej pory upłynęło już kilkanaście lat, przez cały ten okres nie było żadnego nawrotu choroby.

U innej pacjentki mieszkającej w Olsztynie, lekarze stwierdzili najbardziej złośliwy rodzaj raka skóry – czerniaka i zdecydowali się powiadomić ją, że przeżyje najwyżej 6 miesięcy. Z powodu bardzo złego samopoczucia i załamania nerwowego, ta chora kobieta nie mogła odwiedzić mnie osobiście, więc przysłała swoją córkę i zięcia, którym przekazałem wszystkie niezbędne zalecenia, sugerując że szanse na wyleczenie są duże, o ile tylko chora nie zaniedba niczego podczas stosowania kuracji. W tym przypadku, oprócz innych zaleceń, poleciłem jej, aby na miejsce, w którym znajdowała się tkanka nowotworowa codziennie robiła naprzemienne gorące i lodowate okłady, a zaraz potem okłady z glinki leczniczej. W wyniku tej kuracji, jakieś dwa miesiące później, ta pani osobiście mnie odwiedziła wraz z koleżanką chorą na reumatoidalne zapalenie stawów. Była bardzo szczęśliwa, wdzięczna i wzruszona. Pokazała mi miejsce, gdzie jeszcze nie tak dawno znajdował się czerniak. Teraz nie było po nim najmniejszego śladu! Całkowicie wyleczyła się z tego najbardziej złośliwego raka skóry pomimo tego, że nie dawano jej żadnych szans na przeżycie i twierdzono, że będzie żyła nie więcej niż sześć miesięcy.

Mężczyzna z Lublina, któremu telefonicznie zaleciłem tę kurację wyleczył się z raka szyi, a mieszkająca w tej samej miejscowości kobieta, dokładnie stosując podane przeze mnie zalecenia wyzbyła się raka tarczycy. W obu tych przypadkach dodatkowo poleciłem okłady z glinki leczniczej „Humy”.

Swego czasu skontaktowała się ze mną telefonicznie pewna młoda kobieta z Tucznawy, u której stwierdzono mięśniaki na macicy wielkości śliwki. Zachęciłem więc ją do zmiany diety na ściśle wegetariańską, do stosowania ziół, takich jak Pau d’Arco, Koci Pazur, wyjaśniłem, że należy też koniecznie unikać używek, a w jej przypadku szczególnie kawy oraz czekolady. Powiedziałem jej, że niezwykle ważne jest, aby poprzez szczere modlitwy i regularną, codzienną lekturę Słowa Bożego starała się zbliżyć do Boga, który ja kocha i pragnie pomóc.

I pomimo tego, że wcześniej guz ten zdawał się być oporny na różne inne metody leczenia, to tym razem już po miesiącu znacznie się zmniejszył, a po kilku miesiącach całkowicie zniknął! Nawet lekarz, który zajmował się nią w tamtym czasie był bardzo zdziwiony takim obrotem sprawy i tym, że stało się to bez stosowania jakichkolwiek leków hormonalnych.

Oto fragment e-maila, który ta sama pacjentka przysłała mi kilka lat po tamtym zdarzeniu: „Trzy lata temu stwierdzono u mnie mięśniaki na macicy wielkości ok. 4 cm. Po zastosowaniu podanych przez pana zaleceń (dieta ściśle wegetariańska, wodolecz-nictwo, Pau d’Arco, Koci Pazur itp.) już po miesiącu, ku zdumieniu lekarza, guz niemal zupełnie zaniknął. Całkowite wyleczenie nastąpiło, ale po nieco dłuższej kuracji. Niestety, po pewnym czasie znów wróciłam do starej diety i obecnie po 3 latach od tamtej pory ponownie stwierdzono u mnie mięśniaki na macicy. Dlatego znów bardzo proszę o pomoc i wskazówki” (T. B. G).

Pamiętam też przypadek pewna kobiety z południa Polski, z którą przez dłuższy czas miałem listowny i telefoniczny kontakt, i która z powodu zaawansowanego stadium raka miała już przerzuty, ale po mimo tego wyleczyła się.

Kilka lat temu, mieszkająca w Gdyni i licząca sobie ok. 50 lat znajoma, bardzo się przejęła, kiedy dowiedziała się, że stwierdzono u niej nowotwór piersi oraz węzłów chłonnych. Zaproponowano jej chemioterapię, ale wiedząc jaką może to szkodę może to wyrządzić jej organizmowi postanowiła najpierw modlić się i pościć, by zrozumieć, jaką powinna podjąć w tym względzie decyzję. Pościła i modliła się przez tydzień, w wyniku czego podjęła decyzję, że nie będzie brała chemii, ale spróbuje leczyć się dietą. Ponieważ uczestniczyła w wykładach, które prowadziłem w Gdyni, zrozumiała, że pokarmy mięsne stanowią jedna z głównych przyczyn chorób nowotworowych. Postanowiła więc, że od tamtej pory w ogóle nie będzie spożywać mięsa i jego przetworów. Dzięki temu, po upływie pewnego czasu guz piersi zniknął. Niestety, pomimo zmiany diety i przejścia na wegetarianizm guzy na węzłach chłonnych nie chciały ustąpić, więc postanowiła zrobić kolejny krok i przeszła na dietę wegańską, całkowicie rezygnując ze spożycia nie tylko mięsa, ale i nabiału. Dzięki temu te wcześniej oporne na leczenie guzy węzłów chłonnych także zniknęły! Nie tak dawno, po 2 latach ponownie miałem wykłady w Gdyni i rozmawiałem z tą osobą. Okazało się, że nadal jest zdrowa i czuje się świetnie, a to dlatego, że od tamtej pory dba o zdrowie i stara się unikać tego wszystkiego, co może przyczynić się do rozwoju chorób nowotworowych.

Podobnych przypadków mógłbym podać więcej, co oczywiście nie oznacza, że wszyscy chorzy na raka, którym próbowałem pomóc, wrócili do zdrowia. Niektórzy z nich przystąpili do leczenia zbyt późno, inni mieli za bardzo osłabiony chemią i radioterapią organizm, a jeszcze inni próbowali wprawdzie uwolnić się od choroby, ale robili to bez przekonania, zaniedbując wiele ważnych elementów kuracji. Opisane jednak w tej książce doświadczenia stanowią wystarczający powód do tego, by nigdy nie tracić nadziei, nawet jeśli stan zdrowia chorego jest bardzo zły, gdyż wyleczenie możliwe jest zawsze, jeśli tylko dotknięty chorobą człowiek zaufa Bogu i stosując Jego środki powierzy Mu swoje życie i zdrowie.

GŁÓWNE PRZYCZYNY

NIEDOTLENIENIE ORGANIZMU

Tlen jest niezbędnym źródłem energii dla każdej komórki znajdującej się w ludzkim ciele. A ponieważ białe ciałka krwi (leukocyty) tworzące system obronny są także pojedynczymi komórkami więc ich sprawność zależy od dostaw tlenu, który stanowi dla nich broń do walki z komórkami nowotworowymi i wirusami wywołującymi raka. Jeśli więc płytko oddychamy wówczas pozbawiamy leukocyty energii, która jest im niezbędna aby chronić nasz organizm. Niemiecki biochemik profesor Otto Warburg otrzymał nagrodę Nobla, ponieważ wykazał, że rozwój komórek nowotworowych w głównej mierze spowodowany jest niedostateczną ilością tlenu w organizmie. Jeśli prowadzimy ruchliwy tryb życia, oddychamy głęboko i nie palimy papierosów, każda pojedyncza komórka w naszym ciele będzie egzystować w otoczeniu dużych ilości życiodajnego dla niej tlenu a małych toksycznego a nawet rakotwórczego dwutlenku węgla. Wypijana w odpowiednich ilościach woda będzie stale oczyszczać tę komórkę z ubocznych produktów przemiany materii. Regularne zaś spożywanie surowych owoców, warzyw i nierafinowanych produktów zbożowych dostarczy jej witaminy C, E, beta-karotenu, selenu oraz innych antyoksydantów chroniących ją przed szkodliwym wpływem wolnych rodników tlenowych. Dzięki temu komórka ta może funkcjonować prawidłowo i pracować dla naszego dobra. Płytki natomiast sposób oddychania, który najczęściej jest wynikiem siedzącego trybu życia, oddychanie zanieczyszczonym powietrzem, palenie papierosów, nadmierne spożycie białka pod postacią pokarmów pochodzenia zwierzęcego oraz picie niedostatecznych ilości wody sprawia, że ta sama komórka zmuszona jest do przebywania w obecności małych ilości życiodajnego dla niej tlenu, antyoksydantów i wody a dużych ilości toksycznego, rakotwórczego dwutlenku węgla oraz wielu innych szkodliwych produktów przemiany materii i toksyn. Po pewnym czasie komórka ta nie jest w stanie dłużej opierać się szkodliwemu wpływowi swego środowiska i traci nad sobą kontrolę. Zmienia się jej struktura i przeobraża się w naszego śmiertelnego wroga, stając się złośliwą komórką. W tym momencie sprawnie funkcjonujący system odpornościowy powinien szybko rozpoznać tę śmiercionośną komórkę i zlikwidować ją. Jeśli jednak na skutek niezdrowego trybu życia, niedotlenienia, stresu, pesymizmu, spożywania nadmiernych ilości cukru, używek, itp. system ten jest niewydolny wówczas komórka ta rozmnaża się w niekontrolowany sposób zajmując coraz większe obszary ciała, co w konsekwencji prowadzi do śmierci całego organizmu.

PESYMIZM I STRES

Jedną z pośrednich przyczyn zachorowań na raka jest paraliżujący siły obronne organizmu ponury klimat, jaki panuje w ludzkim umyśle: "Stan naszego umysłu ma o wiele większy wpływ na nasze zdrowie niż nam się wydaje. Wiele chorób, na które cierpią ludzie są wynikiem umysłowej depresji. Smutek, niepokój, niezadowolenie, wyrzuty sumienia, poczucie winy, nieufność, wszystko to prowadzi do rozbicia sił życiowych a następnie do chorób i śmierci. Choroba jest często powodowana a następnie pogłębiana przez wyobraźnię. Wielu przewlekle chorych ludzi mogłoby długo żyć i czuć się dobrze, gdyby nie myśleli wciąż o swojej chorobie. Wielu cierpi, a nawet umiera z powodu choroby, której przyczyną jest wyobraźnia" (E. White, Ministry of Healing, p. 192).

Współczesna wiedza medyczna w zupełności potwierdza prawdziwość tych napisanych dawno temu słów. Uważa się obecnie, że jedną z głównych przyczyn chorób nowotworowych, jest stres, przygnębienie, lęk, niezadowolenie, depresja i nadpobudliwość nerwowa, gdyż taki stan psychiki oraz ducha powoduje poważne osłabienie sił obronnych ludzkiego organizmu, dzięki czemu rak z łatwością odnosi zwycięstwo. Ponadto, stres, nadpobudliwość nerwowa oraz wszelkie negatywne uczucia powodują powstawanie największych ilości niezwykle rakotwórczych wolnych rodników tlenowych, które uszkadzając mitochondria, błony komórkowe oraz strukturę DNA w jądrach komórkowych, prowadzą do mutacji zdrowych komórek, które w wyniku tych uszkodzeń przekształcają się w komórki raka.

CUKIER

Spożywanie zbyt dużych ilości rafinowanego cukru również może zwiększyć prawdopodobieństwo zachorowania na raka, choćby z tego powodu, że cukier osłabia aktywność leukocytów (systemu obronnego). Dodatkowo, sam cukier rafinowany może wywierać destrukcyjny wpływ na komórki, o czym świadczyć mogą liczne doświadczenia, według których sacharyna wywołuje raka pęcherza moczowego u szczurów płci męskiej, gdy jej zawartość w diecie wynosi 3%. Cukier nie tylko ograbia nasz ustrój z antyrakowego selenu, magnezu czy wapnia, ale straszliwie osłabia żywotność leukocytów, które odpowiedzialne są za obronę naszego organizmu przed ewentualnym pojawieniem się komórek raka lub wirusów wywołujących tę chorobę. W normalnych warunkach, gdy w ogóle nie spożywamy cukru rafinowanego, jeden leukocyt jest w stanie zlikwidować ok. 14 komórek nowotworowych czy wirusów raka, po czym ginie. Jeżeli jednorazowo spożyjemy 12 łyżeczek cukru, wówczas pojedynczy leukocyt może pokonać już tylko pięciu wrogów. Spożycie zaś 24 łyżeczek prowadzi do zupełnej dezorganizacji sił obronnych, gdyż po spożyciu przez człowieka takiej ilości cukru jedno białe ciałko krwi, które w normalnych warunkach potrafiło unicestwić czternastu intruzów teraz będzie w stanie pokonać tylko jednego! Oznacza to, że pod wpływem większych ilości cukru rafinowanego leukocyty zachowują się jak "pijani strażnicy" i w ogóle nie rozpoznają wroga. Okazuje się, że także aspartam, uznawany wcześniej za najmniej szkodliwy spośród słodzików, może wywołać wiele innych problemów. Uważa się, że oprócz rakotwórczych właściwości „Aspartam może powodować nudności, bóle głowy, wysypkę, ślepotę oraz uszkodzenie mózgu” (Dr E. Mindell, Biblia Bezpiecznej Żywności, str. 131).

KAWA

Według profesora Scharffenberga z Uniwersytetu Loma Linda w Kalifornii, kawa powoduje raka pęcherza, raka trzustki i podnosi poziom cholesterolu, a oprócz tego, nie tylko kawa, ale także herbata, pepsi cola, cola i czekolada przyczyniają się do powstawania raka piersi. Na Uniwersytecie w Minton (USA), przeprowadzono bardzo ciekawe doświadczenie z grupą czterdziestu sześciu kobiet, u których stwierdzono guzy piersi. Lekarze polecili im, aby zrezygnowały ze spożycia kawy, herbaty, pepsi coli, coli i czekolady, gdyż wszystkie te artykuły spożywcze posądzane są o właściwości rakotwórcze. Dziewiętnaście spośród tych czterdziestu sześciu kobiet z guzami piersi zastosowało się do zaleceń lekarzy i przestało spożywać w/w produkty. Potwierdzeniem eliminacji tych szkodliwych używek był charakterystyczny w takiej sytuacji objaw, polegający na tym, że po upływie dwudziestu czterech godzin wszystkie pacjentki zaczęły odczuwać bóle głowy. Bóle te utrzymywały się przez jeden tydzień a potem ustąpiły. Wynik tego doświadczenia był zaskakujący i przeszedł najśmielsze oczekiwania lekarzy, gdyż zaledwie po upływie od dwóch do sześciu miesięcy u trzynastu na dziewiętnaście tych kobiet nastąpił zanik guza piersi! U trzech spośród pozostałych sześciu, guzy piersi zniknęły po upływie jednego i pół roku, dlatego że te pacjentki wcześniej paliły dodatkowo papierosy, i mimo że przestały także palić, na efekt musiały czekać znacznie dłużej niż te, które wcześniej były wolne od tego nałogu. Z doświadczenia tego wynika, że na dziewiętnaście pacjentek z guzami piersi aż u szesnastu nastąpiło całkowite wyleczenie. W przypadku zaś tej drugiej grupy, liczącej dwadzieścia siedem kobiet, które nadal spożywały kawę, herbatę, pepsi colę, colę i czekoladę, guz piersi zniknął w przypadku tylko jednej osoby. Statystyczna analiza przeprowadzona wśród adwentystów mieszkających w Stanach Zjednoczonych wykazała, że ci, którzy pili kawę narażali się na dwukrotnie większe prawdopodobieństwo zachorowania na raka pęcherza oraz raka jelita grubego w porównaniu z adwentystami w ogóle niepijącymi kawy. „Nadmierne przyjmowanie metyloksantyn, związków, do których należy kofeina (w kawie), teofilina (w herbacie) i teobromina (w czekoladzie), ma związek z chorobami prostaty oraz zmianami włóknistotorbielowatymi w gruczołach piersiowych” (E. Mindell, „BIBLIA BEZPIECZNEJ ŻYWNOŚCI”, str. 96). Również kawa bezkofeinowa, według profesora Scharffenberga, powoduje raka a poziom cholesterolu podnosi nawet bardziej niż kawa z kofeiną. Doświadczenia przeprowadzone na zwierzętach wykazały, że trójchloroetylen stosowany w celu usunięcia kofeiny może być tu czynnikiem rakotwórczym. Z tego powodu trójchloroetylen zastąpiono chlorkiem metylu. Okazało się jednak po pewnym czasie, że i ten związek prowadzi do powstawania wiązań węglowo-chlorkowych, typowych dla wielu toksycznych insektycydów.

ALKOHOL I TYTOŃ

Osoby, które regularnie piją alkohol zwiększają ryzyko zachorowania na raka aż o pięćdziesiąt do stu procent. Okazuje się, że nawet sporadyczne, jednorazowe nadużycie alkoholu może pobudzić tkankę nowotworową do szybszego wzrostu oraz wywołać przerzuty! Uważa się, że piwo w bardzo poważnym stopniu prowadzi do raka jelita grubego. Bardzo wymowny jest też fakt, że rak przełyku występuje u barmanów dwukrotnie częściej, a u alkoholików aż dwanaście razy częściej niż inne rodzaje raka.

W Polsce przyczyną ponad 20% zgonów są choroby nowotworowe. Wśród nich na pierwszym miejscu znajdują się nowotwory tytoniozależne. Obliczono, że palenie papierosów jest przyczyną trzydziestu procent nowotworów złośliwych. Dym tytoniowy jest głównym powodem częstych zachorowań na raka płuc, krtani, żołądka, nerek, szyjki macicy, pęcherza moczowego, wątroby, trzustki, jamy ustnej a nawet białaczki. Wykazano, że palenie papierosów może aż dwunastokrotnie zwiększać ryzyko zachorowania na raka nerek! Często też zdarza się, że osoby, które nie palą, zapadają na raka płuc. W ich przypadku do zachorowania dochodzi w wyniku biernego wdychania dymu tytoniowego. Szczególnie narażone na takie przymusowe, bierne palenie papierosów są dzieci, których rodzice bezmyślnie palą papierosy w ich obecności. Według informacji zamieszczonej w tygodniku "Science", amerykańscy uczeni wykryli w dymie tytoniowym kolejny rakotwórczy związek i opatrzyli go skrótem BPDE. Według nich związek ten inicjuje proces przekształcania się normalnych wcześniej komórek płuc w rakowe. BPDE powoduje uszkodzenie genu p53, który zmusza zmutowane komórki do samounicestwienia się, chroniąc w ten sposób organizm przed rakiem. Już wcześniej naukowcy stwierdzili, że około 65% nowotworów powstaje na skutek uszkodzenia tego genu. BPDE przyłącza się w kilku miejscach do wspomnianego genu, przez co traci on swą aktywność. Na skutek tego dochodzi do niekontrolowanego podziału komórek i powstawania guzów nowotworowych.

NIEDOBÓR BŁONNIKA

Przez wiele lat nie doceniano roli błonnika w diecie. Obecnie wiemy, że jego niedobór przyczynia się do powstawania wielu groźnych chorób włącznie z nowotworowymi. Jest tak między innymi dlatego, że spożywanie pokarmów pozbawionych błonnika zawiera zbyt małe ilości chroniących przed rakiem witamin i minerałów oraz prowadzi do częstych zaparć, co powoduje, że zalegająca w jelicie grubym żywność psuje się i fermentuje. Toksyny powstające na skutek fermentacji dostają się do krwiobiegu, inicjując w ten sposób różne schorzenia. Nadmierne spożycie produktów pozbawionych błonnika, takich jak: mięso nabiał, cukier oraz przetwory z białej, rafinowanej mąki, przy jednoczesnym zbyt niskim spożyciu owoców, warzyw i nierafinowanych produktów zbożowych jest niewątpliwie jednym z głównych powodów raka jelita grubego. Błonnik potrafi wiązać się z wieloma znajdującymi się w jelicie grubym szkodliwymi substancjami takimi jak: cholesterol, ołów czy różne związki karcinogenne, pomagając w szybszym usunięciu ich z organizmu. W przypadku żywności zawierającej dużo błonnika, łączny czas przejścia pokarmu przez układ trawienny, od chwili jego spożycia do wydalenia niestrawionych resztek pokarmowych, powinien trwać przeciętnie około trzydzieści pięć godzin. Jeśli jednak dieta składa się głównie z produktów rafinowanych, wówczas ten sam proces zabiera aż siedemdziesiąt siedem godzin. Jeśli w tym czasie w jelicie znajduje się jakaś rakotwórcza substancja, ma ona większe szanse na wyrządzenie szkody. Tak długo zalegające w jelicie szkodliwe produkty przemiany materii, toksyny powstałe w wyniku fermentacji i karcinogenne związki podrażniają delikatną błonę śluzową jelita grubego, mogąc doprowadzić do owrzodzeń oraz zmian nowotworowych.

POKARMY MIĘSNE

Już ponad sto lat temu o ryzyku jakie pociąga za sobą taka mięsna dieta pisała cytowana już wcześniej, zdumiewająco trafna w swoich osądach Ellen White: "Rak, wrzody i choroby płuc są w dużej mierze spowodowane jedzeniem mięsa... Mięso nigdy nie było najlepszym pokarmem. Lecz obecnie używanie go jest podwójnie naganne, ponieważ choroby zwierząt raptownie wzrastają... Te same zwierzęta, których mięso spożywacie, są często chore, a gdyby ich nie zabito, umarłyby same, lecz gdy jest w nich jeszcze dech życia, zabija się je i przywozi na targ do sprzedaży... Rak oraz różne stany zapalne powstają w skutek jedzenia mięsa. Z pouczenia jakie dał mi Bóg wynika, że szerzenie się raka i nowotworów należy głównie przypisać nadmiernemu spożywaniu mięsa... Lekarze, którzy twierdzą, że znają ludzki organizm, nie powinni zachęcać swoich pacjentów do jedzenia mięsa. Powinni oni wskazywać na wzrost chorób w świecie zwierzęcym..." (Pacif. Union Record, 9.10.1902; 1905 M.H. 313; 1870, 2T. 404. 405; 1896,Wy.j. Z U.T.7; 1905, M.H. 313; 1890, C.T.B.H. 119 )

Wszystkie te wypowiedzi pochodzą sprzed ponad stu lat. Już wówczas mięso było skażone z powodu chorób zwierząt. O ileż bardziej niebezpieczne musi być ono w obecnym czasie, kiedy stale w środkach masowego przekazu podawane są informacje o tym, że pokarmy pochodzenia zwierzęcego mogą być skażone wirusami, prionami, dioksynami oraz wieloma innymi szkodliwymi drobnoustrojami czy rakotwórczymi związkami. Swoją negatywną opinię na temat mięsa jednoznacznie wyraża obecnie wielu uczonych zajmujących się badaniem żywności. Jednym z nich jest profesor Scharffenberg wybitny znawca przedmiotu z Uniwersytetu Loma Linda w Kalifornii. Oto jedna z jego wypowiedzi na ten temat: "Mięso powoduje brak równowagi hormonów. Mogą też w mięsie występować wirusy raka. W opiekanym chlebie zauważamy już pewne zmiany, ale w czerwonym mięsie będzie ich tysiąc razy więcej! Mięso zdaje się zawierać wszystkie ryzykowne czynniki o jakich tylko można pomyśleć." (Biada Wam Mordercy, str. 14) Brak równowagi hormonalnej spowodowany spożywaniem produktów mięsnych niewątpliwie zwiększa ryzyko zachorowania na raka a szczególnie raka piersi. Uważa się, że rak piersi należy do grupy nowotworów, których głównym powodem jest brak równowagi hormonalnej a szczególnie nadmiar prolaktyny. W organizmie kobiety prolaktyna wytwarzana jest w przednim płacie przysadki mózgowej. Szczególnie intensywnie proces ten przebiega w nocy, w czasie snu. Doświadczenie przeprowadzone na grupie pielęgniarek, które wcześniej spożywały pokarmy mięsne, wykazało, że kiedy zmieniono ich dietę na wegetariańską, uwalnianie prolaktyny do krwi zmniejszyło się o 40 %. Zwierzęta z wysokim poziomem prolaktyny we krwi także częściej chorują na raka piersi. W Japonii, kobiety, które codziennie jedzą mięso, narażają się na czterokrotnie większe ryzyko zachorowania na raka piersi. W organizmie kobiety prolaktyna wytwarzana jest w przednim płacie przysadki mózgowej. Szczególnie intensywnie proces ten przebiega w nocy, w czasie snu. Doświadczenie przeprowadzone na grupie pielęgniarek, które wcześniej spożywały pokarmy mięsne wykazało, że kiedy zmieniono ich dietę na wegetariańską, uwalnianie prolaktyny do krwi zmniejszyło się o 40 %. Uważa się, że rak piersi należy do grupy nowotworów, których głównym powodem jest brak równowagi hormonalnej a szczególnie nadmierne wytwarzanie prolaktyny. Zwierzęta z wysokim poziomem prolaktyny we krwi także częściej chorują na raka piersi.

W Stanach Zjednoczonych najbardziej badaną pod względem zdrowia społecznością są Adwentyści Dnia Siódmego. Minister zdrowia tego kraju powiedział o adwentystach, że są oni wzorem zdrowia dla całego świata. Dużą wagę przywiązują oni do zdrowego stylu życia, preferują wegetariański sposób żywienia i unikają używek. „Jak wykazały badania wskaźnik śmiertelności społeczeństwa amerykańskiego spowodowany chorobami nowotworowymi w porównaniu z adwentystami jest średnio o 60 % wyższy, a w przypadku raka jelita grubego różnica ta wynosi aż prawie 100%” (J. A. Sharffenberg, Cancer Prevention). Rząd Stanów Zjednoczonych przeznaczył blisko pięć milionów dolarów w celu zbadania, jakie są główne tego przyczyny. W wyniku przeprowadzonych licznych badań oraz ankiet stwierdzono, że jednym z głównych powodów tego, że adwentyści o wiele rzadziej zapadają na raka jest ich niskotłuszczowa, bezmięsna dieta. Badania te wykazały również, że spożycie mięsa i jego przetworów zwiększa ryzyko zachorowania na raka jajników, prostaty i jelita grubego, oraz że mężczyźni spożywający dużo mięsa, mleka, jaj i serów aż o trzy i pół raza częściej chorują na raka prostaty niż adwentyści nie spożywający tych produktów. Substancje mutagenne zostały wykryte w stolcu ok. 20 % wszystkich Amerykanów, ale najmniejszych ilości związków mutagennych nie wykryto w stolcu sporej grupy Adwentystów Dnia Siódmego, będących wegetarianami.

TŁUSZCZE

Nie ulega wątpliwości, że tłuszcz, szczególnie zwierzęcy, występujący w smalcu, łoju, mięsie, nabiale oraz rafinowany tłuszcz roślinny (margaryna, masło, oleje) stanowi jeden z najbardziej niebezpiecznych rakotwórczych czynników. Dieta Japończyków tylko w dziesięciu procentach składa się z tłuszczu, dzięki czemu stwierdza się wśród nich bardzo mało przypadków raka w porównaniu z mieszkańcami Stanów Zjednoczonych czy Europy, których dieta zawiera aż około czterdzieści procentach składa się z tłuszczu.

Niestety okazuje się, że rakotwórcze właściwości mogą też mieć niektóre nienasycone i wielonienasycone tłuszcze pochodzenia roślinnego, które jeszcze nie tak dawno powszechnie zalecano jako lecznicze i całkowicie bezpieczne dla zdrowia. Najbardziej popularne z grupy tłoczonych na zimno olejów, takie jak: kukurydziany, słonecznikowy czy sojowy mogą wprawdzie obniżać poziom cholesterolu, to z drugiej strony występujące w nich wielonienasycone kwasy tłuszczowe powodują powstawanie w organizmie dużych ilości wolnych rodników tlenowych, które wywierają destrukcyjny wpływ na komórki mogąc wywoływać zmiany nowotworowe. Każdy pokarm roślinny bogaty w tłuszcz, jak między innymi nasiona słonecznika, orzechy, kukurydza, posiada w swoich komórkach dużo chroniących przed rakiem przeciwutleniaczy, głównie witaminy. Dla przykładu, w nasionach słonecznika występuje doskonała proporcja pomiędzy tłuszczem nienasyconym i przeciwutleniaczami. Jeśli jednak z nasion słonecznika wyciśnięty zostanie olej wówczas ta równowaga zostanie poważnie zachwiana. Dlatego najlepszym sposobem dostarczania tłuszczu organizmowi jest spożywanie nasion czy orzechów w całości a nie w postaci wytłoczonych z nich olejów.

Występujące szczególnie w olejach roślinnych tłuszcze nienasycone są szczególnie szkodliwe, gdy poddawane są wpływowi wysokiej temperatury. Jest tak, ponieważ powoduje to powstawanie jeszcze większych ilości sprzyjających rozwojowi raka wolnych rodników tlenowych. Gdy tłuszcze nasycone, a w szczególności wielonienasycone ogrzewa się przez dwie godziny w temperaturze 170 stopni Celsjusza i karmi nimi szczury wówczas szybko prowadzi to do chorób wątroby. Jeśli jakikolwiek rodzaj tłuszczu poddany zostanie temperaturze zaledwie o dziesięć stopni wyższej i będzie wynosić 180 stopni, to podawany zwierzętom powoduje już poważne uszkodzenia wątroby mogące doprowadzić do raka wątroby. Dodatkowo stwierdzono, że im bardziej ten tłuszcz był nienasycony tym gorzej. Niektórzy uczeni twierdzą, że jedynym olejem, który nie powinien zagrażać naszemu zdrowiu jest olej z oliwek. Zawiera on małe ilości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych a dużo jednonienasyconych. Bezwzględnie najgorszym i najbardziej szkodliwym spośród wszystkich tłuszczów jest smalec, ponieważ w przeciwieństwie do tłuszczów roślinnych zanim jeszcze zostanie poddany wysokiej temperaturze już zawiera wiele nasyconych kwasów tłuszczowych, toksyn i cholesterolu. Świnie gromadzą szkodliwe produkty przemiany materii głównie w tkance tłuszczowej, dlatego też smalec, który niestety nadal jest jeszcze produktem dość popularnym, będzie bardzo niebezpieczny dla naszego zdrowia i może doprowadzić przede wszystkim do raka jelita grubego jak również wielu innych chorób nowotworowych. Warto też pamiętać o tym, że smalec bardzo często dodawany jest do parówek, kiełbas, mięsnych pasztetów a nawet ciastek, herbatników oraz ciast, a informacja o tym nie musi być podana na opakowaniu. Już około trzy i pół tysiąca lat temu ten, który nas stworzył, miłuje nas i doskonale zna nasze potrzeby, na kartach Pisma Świętego przestrzegał nas przed spożywaniem nie tylko smalcu, ale wszelkich tłuszczów zwierzęcych oraz krwi: "Ustawą wieczystą dla pokoleń waszych, we wszystkich siedzibach waszych będzie to, że żadnego tłuszczu i żadnej krwi spożywać nie będziecie." (3 Mojż. 3,17) Zarówno w tłuszczu zwierzęcym jak i we krwi występuje bardzo dużo szkodliwych produktów przemiany materii, cholesterolu, nasyconych kwasów tłuszczowych, adrenaliny czy wirusów, mogących wywołać także raka.

RYBY

W dzisiejszych czasach skażenie środowiska naturalnego, w tym także zbiorników wodnych spowodowało, że mięso ryb, które w pewnym sensie spełniają rolę naturalnych "oczyszczalni ścieków", nasycone jest niewyobrażalną wręcz ilością toksyn. Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wykazały, że ilość toksycznych pierwiastków znajdujących się w jednej półkilogramowej rybie z jeziora Ontario równa jest wypiciu jednego i pół miliona litrów zanieczyszczonej wody z tego jeziora! Oznacza to, że jedna zaledwie półkilogramowa ryba z jeziora Ontario zawiera taką samą ilość toksyn co półtora miliona litrów zanieczyszczonej wody z tego jeziora! W większości przypadków są to potencjalne rakotwórcze związki. Istnieje wiele powodów, aby sądzić, że stopień zanieczyszczenia naszych zbiorników wodnych nie jest wcale mniejszy. Jakiś czas temu złowione w Bałtyku węgorze poddano w Hamburgu specjalnym badaniom. Okazało się wtedy, że nie byłoby przesadą gdyby węgorze te określono mianem "pływających termometrów". Zawierały one bowiem aż tysiąc razy więcej rakotwórczej rtęci od dopuszczalnych norm. Nic dziwnego, że we włosach i krwi osób, które jedzą ryby z Bałtyku stwierdza się dużą zawartość rtęci. Jest to niezwykle toksyczny i rakotwórczy dla człowieka pierwiastek i może wyrządzić mu ogromną krzywdę uszkadzając mózg i wzrok. Zanieczyszczenia rtęcią oraz innymi toksycznymi i rakotwórczymi związkami powodują, że większość ryb choruje na raka wątroby. Niedawno przeprowadzone badania wykazały, że wszystkie ryby z pewnego gatunku w jednym z jezior stanu Michigan miały raka wątroby. A w jednej z rzek raka wątroby miało aż osiemdziesiąt procent ryb!” (prof. J. A. Sharffenberg). Amerykańscy naukowcy wyizolowali już ponad dwieście toksycznych związków, którymi zatrute są ryby wielkich amerykańskich jezior. Uczeni ci twierdzą, że tych szkodliwych substancji jest jeszcze przynajmniej dziewięćset. Aby wykazać toksyczność występujących w wodzie zanieczyszczeń, przeprowadzili oni doświadczenie na szczurach, karmiąc je rybami z tych jezior. W wyniku tego zaobserwowano nieprawidłowości w funkcjonowaniu systemu obronnego szczurów oraz zmiany nowotworowe wątroby i tarczycy. "Szwedzki Urząd ds. Art. Spożywczych informuje, że kobiety w wieku reprodukcyjnym nie powinny spożywać bałtyckich ryb z powodu skażenia dioksynami, które mają silne działanie rakotwórcze. Dioksyny dobrze rozpuszczają się w tłuszczach, dlatego gromadzą się w tkance tłuszczowej ssaków i ryb. Źródłem tych kłopotów jest katastrofalny stan wód Morza Bałtyckiego, zasilanych ściekami z całego regionu" (ZNAKI CZASU, LUTY, 2002).

NABIAŁ

Nie ulega wątpliwości, że obecnie nie tylko mięso, ale także nabiał może stanowić duże zagrożenie dla naszego zdrowia: "Widzimy, że bydło coraz bardziej choruje, a ziemia jest zepsuta, i wiemy, iż nadejdzie czas, że nie będzie można spożywać mleka, masła, śmietany i jajek. Lecz czas ten jeszcze nie nadszedł. Wiemy jednak, że kiedy się to stanie, Pan się zatroszczy... We wszystkich częściach świata znajdą się środki, które będą mogły zastąpić mleko i jaja, a Pan da nam znać, kiedy trzeba będzie porzucić te artykuły" (List 37,151,1901). Powyższa wypowiedz autorstwa Ellen White z 1901 roku z zadziwiającą dokładnością wypełnia się w obecnym czasie. Świadczą o tym informacje na temat skażenia nabiału podawane w środkach masowego przekazu oraz wypowiedzi wielu wybitnych przedstawicieli współczesnej nauki o żywieniu. Dr Agatha Trash, która sama już od ok. dwudziestu lat jest weganką, wielokrotnie w swoich książkach dotyczących żywienia przestrzega przed groźnymi konsekwencjami, jakie mogą być dzisiaj następstwem spożywania nabiału: "Jest tylko kwestią czasu, by ludzie zrozumieli, jak niebezpieczne dla naszego zdrowia staje się w naszych czasach spożywanie mleka i jajek." Profesor Scharffenberg z uniwersytetu Loma Linda w Kalifornii wyjaśnia, że grupę szympansów karmiono mlekiem skażonym wirusem białaczki, w wyniku czego wszystkie one w ciągu roku zginęły na skutek zachorowania na raka krwi. W 1974 roku sześć szympansów karmiono mlekiem pochodzącym od krów chorych na białaczkę, co spowodowało, że dwa spośród nich zmarły w wieku dziewięciu miesięcy w wyniku zachorowania na tę chorobę. Dr Agatha Trash informuje, że białaczkę wywołuje wirus, który może być przenoszony między zwierzętami a potem do człowieka, i że ludzie narażeni są na zakażenie wirusem białaczki poprzez spożycie mięsa, mleka, serów jaj i bezpośredni kontakt ze zwierzętami."

Mleko krowie przeznaczone jest dla cieląt, których tempo wzrostu jest nieporównywalnie szybsze niż ma to miejsce w przypadku niemowląt. Dlatego występujące w o wiele większym stężeniu w mleku krowim białko oraz hormony wzrostu, powodują u ludzi szybszy wzrost nowych komórek, co może mieć znaczący wpływ na rozwój raka. Stwierdzono, że znajdujące się w mleku krowim hormony wzrostu nie ulegają dezaktywacji pod wpływem wysokiej temperatury, gotowania czy pasteryzacji, ale nadal występują w twarogu, serze, jogurcie, itp. Uważa się, że zawarte w mleku krowim białko oraz hormony przyspieszające wzrost komórek uniemożliwiają wręcz zahamowanie procesu nowotworowego. Z tego między innymi powodu także przybieranie na wadze będzie zawsze zwiększać ryzyko zachorowania na raka. Stopniowa zaś redukcja nadwagi zmniejsza to ryzyko. Badania prowadzone na adwentystach wykazały, że ci, spośród nich, którzy w ogóle nie spożywają nie tylko mięsa, ale i nabiału, znacznie zmniejszają ryzyko zachorowania na raka prostaty w porównaniu z tymi adwentystami, którzy nie jedzą mięsa, ale nadal spożywają mleko, jaja czy sery. Mężczyźni, którzy spożywają duże ilości mleka, mięsa, jaj i serów narażają się na trzy i pół raza większe ryzyko zachorowania na raka prostaty. Najbardziej szkodliwe i rakotwórcze właściwości wśród pokarmów nabiałowych wydają się mieć sery żółte. Dr O.S. Fobian w jednym ze swoich artykułów zamieszczonych w czasopiśmie "Life and Health" podaje, że występujące w nich aminy, wchodząc w reakcję z azotanami znajdującymi się w żołądku, tworzą nitrozoaminę - jeden z najbardziej rakotwórczych znanych ludzkości związków. Podczas produkcji serów powstają nie tylko aminy, ale także wybitnie rakotwórczy amoniak i drażniące kwasy tłuszczowe, a węglowodany zamieniają się w kwas mlekowy. Wszystkie te związki są toksyczne i powodują podrażnienie nerwów oraz układu trawiennego, powodując nerwowość.

NADMIAR BIAŁKA

Spożycie nadmiernych ilości białka pochodzenia zwierzęcego zawartych szczególnie w pokarmach mięsnych oraz nabiale, nie tylko prowadzi do odwapnienia kości, schizofrenii, kamicy nerkowej i wątrobowej, ale stanowi kolejne ogniwo rakotwórczego łańcucha. Przeciętny mieszkaniec krajów rozwiniętych spożywa o wiele za dużo pokarmów bogatych w białko. Jest to niebezpieczne, dlatego że nadmiar białka w przeciwieństwie do nadmiaru węglowodanów czy tłuszczu nie może być magazynowany w organizmie człowieka. Z tego powodu nadwyżka białka musi być zamieniona na węglowodany lub tłuszcze. W wyniku jednak tej przemiany, powstają w ustroju niebezpieczne ilości bardzo toksycznego amoniaku, który jak wykazały badania powoduje szybszy wzrost komórek oraz zmiany w strukturze DNA komórki, co sprawia, że jest ona mniej odporna na zakażenia wirusowe oraz nowotworowe zmiany. Zatem im mniejsze spożycie białka tym mniej powstanie w organizmie rakotwórczego amoniaku. Niektórzy ludzie spożywają tak duże ilości białka, głównie w formie pokarmów mięsnych i nabiałowych, że nie zostaje ono strawione w układzie pokarmowym. Gdy potem białko to dostaje się do jelita grubego zajmują się nim bakterie, które zwykle nie używają białka jako źródła energii. Skoro jednak białko to znalazło się tam, bakterie te żywią się nim, w wyniku czego znów powstają ogromne ilości bardzo toksycznego i silnie rakotwórczego amoniaku. Konsekwencją tego jest potem niewątpliwie rak jelita grubego oraz wiele innych chorób nowotworowych. W książce "Cancer Prevention" prof. J.A. Sharffenberg podaje, że pewne badania, które objęły swoim zasięgiem aż kilkanaście krajów ujawniły ścisłą zależność między spożyciem białka zwierzęcego a rakiem węzłów chłonnych. Szczególnie niebezpieczne okazało się białko zawarte w wieprzowinie, wołowinie oraz jajach, ponieważ najbardziej zwiększało ono ryzyko zachorowania na raka układu limfatycznego. Ten sam uczony dalej wyjaśnia, że dieta wysokobiałkowa dodatkowo osłabia aktywność limfocytów T, których zadanie polega na unicestwianiu komórek nowotworowych oraz wirusów raka.

PRZYPRAWY

Osoby spożywające dużo konserwowanych pokarmów, octu, ostrych przypraw, pieprzu, cynamonu, soli, chili, curry, gorczycy, musztardy, ostrej papryki, imbiru czy gałki muszkatołowej są bardziej podatni na choroby nowotworowe. Szczególnie niebezpieczny wydaje się być czarny pieprz, który zawiera substancję o działaniu rakotwórczym. Myszy, którym wstrzykiwano pod skórę wyciąg z czarnego pieprzu chorowały na raka skóry, wątroby i płuc. Również pieprz chili wywołuje raka u zwierząt. Także gałka muszkatołowa, która jest roślinnym środkiem halucynogennym w podwyższonych dawkach powoduje nie tylko zaburzenia psychiczne, ale działa mutagennie i kancerogennie. Safrol występujący w gałce muszkatołowej, imbirze, olejku anyżowym, kamforowym i cynamonowym wywołuje gruczolaka wątroby u szczurów. Ocet natomiast stanowi poważne zagrożenie dla błony śluzowej układu pokarmowego, powodując ubytki śluzu oraz zmiany w komórkach nabłonka przez uszkodzenie chromatyny i wzrost częstości mitoz. Od dawna wiadomo również, że sól może zwiększać ryzyko zachorowania na raka żołądka.

RAKOTWÓRCZE ZWIĄZKI CHEMICZNE I LEKI

Uważa się, że rakotwórcze działanie mają następujące związki chemiczne: arsen, benzen, benzydyna, czteroaminobifenyl, chlornafazyna, chrom, nikiel, chlorek winylu, estrogeny, sadza, dinaftyloamina, iperyt azotowy, melfalan, smoły, pył drzewny i skórzany, oleje mineralne oraz wiele innych. Szczególnie dużo karcinogennych substancji znajduje się w spalinach samochodów i samolotów oraz dymie wydobywającym się z fabrycznych kominów. Są to głównie metale oraz węglowodory aromatyczne. Już pod koniec osiemnastego wieku pewien uczony zaobserwował, że u kominiarzy często występuje rak moszny. Dzisiaj wiemy, że związane jest to z silnym rakotwórczym wpływem sadzy a szczególnie występujących w niej węglowodorów aromatycznych. Okazuje się, że w Polsce od dawna spożywamy nabiał i mięso skażone dioksynami. W środkach masowego przekazu pojawiło się wiele informacji dotyczących skażenia produktów pochodzenia zwierzęcego tymi bardzo groźnymi związkami. Dioksyny to związki chemiczne z grupy chlorowanych węglowodorów. Uważa się je za jedne z najbardziej niebezpiecznych substancji skażających środowisko. Są one aż tysiąc razy bardziej niebezpieczne niż cyjanek potasu! Nie ulega wątpliwości, że dioksyny wywołują choroby nowotworowe i uszkadzają system odpornościowy organizmu. Ich źródłem są spaliny samochodowe oraz rozmaite procesy spalania zachodzące w fabrykach, elektrowniach czy wysypiskach śmieci. Aż 97% dioksyn dostaje się do organizmu człowieka z pożywieniem. Znajdują się one głównie w wołowinie, wieprzowinie, rybach, nabiale, mleku, jajach i drobiu. Bardzo silne karcinogenne właściwości posiada azbest. Stwierdzono również, że syntetyczne farby do włosów, szczególnie czarne, rude i brązowe mogą wywoływać pewien rodzaj choroby nowotworowej zwanej lymphomą. O wiele bezpieczniej jest stosować dostępne w sklepach zielarskich naturalne, ziołowe farby do włosów takie jak: chna, basma, kora dębu i wiele innych, które nie tylko poprawiają wygląd włosów, ale świetnie je wzmacniają, nie wykazując przy tym szkodliwych właściwości. Powszechnie wiadomo, że częste stosowanie antybiotyków prowadzi do osłabienia systemu odpornościowego, co także ma niebagatelny wpływ na rozwój chorób nowotworowych, tym bardziej, że antybiotyki dodatkowo spożywane są wraz z mięsem, mlekiem czy serami. Niektóre leki, szczególnie hormonalne oraz leki immunosupresyjne (przyjmowane przez pacjentów po przeszczepach), również mogą przyczyniać się do powstawania nowotworów. Stosowanie środków antykoncepcyjnych zawierających estrogeny, zwiększają u kobiet ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy, piersi, pochwy i wątroby. Kobiety po menopauzie stosujące estrogeny narażają się na większe ryzyko zachorowania na raka macicy. Ryzyko to wzrasta proporcjonalnie do długości okresu, w którym stosowane są estrogeny.

PROMIENIOWANIE

W czasach gdy radiolodzy podczas wykonywania prześwietleń nie byli jeszcze należycie zabezpieczeni przed szkodliwym wpływem promieni rentgenowskich, stwierdzono u nich aż o trzy do dziewięciu razy częstsze przypadki zachorowań na białaczkę w porównaniu z ogółem społeczeństwa. Pomimo jednak pewnych środków ochrony, nadal u radiologów wykonujących prześwietlenia promieniami RTG często występuje rak skóry, palców, krwi oraz inne rodzaje nowotworów. Radioterapia przy użyciu promieni X (Roentgena) może powodować również powiększenie grasicy oraz zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa. U osób, które przeżyły wybuch bomby atomowej w Hiroszimie, aż dziesięć razy częściej występowały przypadki zachorowań na białaczkę a także inne rodzaje raka np. płuc, tarczycy, piersi czy żołądka. Należy więc unikać zbędnych prześwietleń, gdyż takie bezmyślne i częste kierowanie pacjenta na badania radiologiczne niewątpliwie bardzo zwiększa ryzyko zachorowania na raka.

Wielu radiestetów twierdzi, że rakotwórczy wpływ na organizm człowieka wywiera też szkodliwe promieniowanie emitowane przez znajdujące się pod ziemią cieki wodne. Swego czasu takie samo zdanie na ten temat miał doktor fizyki Przemysław Kiszkowski z Instytutu Fizyki na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. W wyniku jednak szczegółowych, trwających blisko dziesięć lat badań, udowodnił on, że cieki wodne w ogóle nie istnieją! Wykazał też, że gdyby nawet były, to jakiekolwiek promieniowanie przez nie emitowane nie może mieć właściwości rakotwórczych ani w ogóle szkodliwych dla zdrowia człowieka. W naszych mieszkaniach jest wiele substancji mogących oddziaływać niekorzystnie na nasz organizm; mogą to być lakiery, parkiety wydzielające formaldehyd, toksyczne farby, kleje, wykładziny podłogowe czy obecność rakotwórczego radonu wydzielającego się ze ścian w domach zbudowanych z wielkiej płyty. Możemy zmniejszyć ich szkodliwość przez, na przykład częstsze wietrzenie mieszkań, ale na pewno nie przez stosowanie jakichkolwiek odpromienników oferowanych przez radiestetów.

OGÓLNE ZASADY LECZENIA

Podstawowy błąd bardzo często popełniany w czasie prób leczenia chorób nowotworowych najczęściej polega na tym, że zwykle dąży się jedynie do usunięcia samych objawów choroby a nie jej prawdziwej przyczyny. W dodatku, często są to metody (np. chemioterapia i radioterapia), które prowadzą do śmierci nie tylko komórek raka, ale również zdrowych tkanek. Zazwyczaj walka z rakiem polega na leczeniu wyłącznie ciała a zapomina się o tym, że nie mniej ważna jest tu poprawa psychicznej i duchowej kondycji chorej osoby. Dlatego też kluczem do zwycięstwa w tym przypadku jest leczenie całościowe z jednoczesnym wykorzystaniem wszystkich najlepszych naturalnych metod. Najlepsze wyniki w walce z różnymi chorobami nowotworowymi uzyskuje się wówczas, gdy jednocześnie stosowane są następujące środki: poprawne oddychanie (w miarę możliwości czystym powietrzem), właściwe korzystanie ze słońca, wstrzemięźliwość (a także post), odpowiedni odpoczynek, ćwiczenia fizyczne i ruch na świeżym powietrzu, zdrowa i wolna od mięsa, nabiału, cukru, słodyczy i białego pieczywa dieta, składająca się z dużych ilości surowych owoców i warzyw, picie odpowiednich ilości czystej wody między posiłkami, wodolecznictwo (hydroterapia), ziołolecznictwo, wewnętrzne i zewnętrzne zastosowanie węgla drzewnego oraz glinki leczniczej (o ile to konieczne), unikanie szkodliwych lekarstw oraz niewłaściwych metod leczniczych takich jak hipnoza itp., pogoda ducha i pozytywny sposób myślenia, ufność w bożą moc oraz stała więź z tym, który jest źródłem miłości, pokoju, mocy i zdrowia poprzez regularne studium słowa bożego oraz żarliwe i wytrwałe modlitwy.

Na podstawie doświadczeń wielu osób oraz własnych mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że właściwe stosowanie i uwzględnienie wszystkich tych elementów jednocześnie daje najlepsze wyniki w postępowaniu z wszelkimi dolegliwościami, a szczególnie w przypadku chorób nowotworowych. Wszystkie te metody mają swoje racjonalne uzasadnienie i śmiało możemy określić je mianem "leków z Bożej apteki", gdyż są aprobowane przez Stwórcę, i dlatego że sposób w jaki wywierają one leczniczy wpływ nie jest okryty żadną tajemnicą i bez trudu można uzasadnić ich działanie. Niestety nie można tego powiedzieć o wielu innych bardzo popularnych dzisiaj terapiach, które niejednokrotnie powstały w tajemniczych okolicznościach lub na bazie spirytyzmu. W Biblii czytamy, że Bóg surowo zabronił kontaktu z tym wszystkim, co może mieć związek ze spirytyzmem. Należy też pamiętać o tym, że nawet jeśli te powstałe na bazie spirytyzmu metody, okazują się na pewien czas skuteczne, to nigdy nie likwidują prawdziwej przyczyny choroby, i dlatego po pewnym czasie wraca ona z jeszcze większą siłą, a po drugie może to dodatkowo mieć negatywny wpływ na mentalną oraz duchową sferę życia osoby, która poddaje się leczeniu przy pomocy tych tajemniczych metod.

Wymienione wyżej naturalne sposoby leczenia chorób (opracowane głównie na podstawie wypowiedzi E. White) stosowało i do dzisiaj stosuje z powodzeniem wielu lekarzy oraz fitoterapeutów. Jednym z nich był Jethro Kloss – adwentysta, który wsławił się jako autor bardzo popularnej niegdyś w Ameryce książki pt. "Powrót do Edenu". W tej bardzo interesującej książce opisuje on między innymi niecodzienny przypadek wyleczenia z raka pewnej kobiety, której powiedziano, że przeżyje nie dłużej niż tydzień. Gdy zauważyła u siebie pewne objawy świadczące o chorobie, udała się do szpitala, gdzie ją zbadano i stwierdzono guza piersi. Bardziej wnikliwe badania wykazały, że był to złośliwy nowotwór, więc amputowano jej chorą pierś. Niestety nastąpił przerzut i rak rozwinął się w jelicie grubym, co spowodowało, że zaistniała konieczność usunięcia części jelita grubego. Po pewnym czasie jednak w jelicie grubym ponownie pojawił się guz, który szybko się rozprzestrzeniał. Gdy chirurg otworzył jelito, zamierzając amputować następny jego fragment, zauważył, że rak zajął prawie cały obszar jelita grubego. W tej sytuacji nie widział innego wyjścia jak tylko zaszyć jelito i oświadczyć, że stan chorej jest beznadziejny, i że przeżyje ona nie dłużej niż tydzień. Wkrótce potem została odwieziona do domu, aby tam oczekiwać na zbliżającą się nieuchronnie śmierć. Ponieważ całe jelito grube zarośnięte było tkanką nowotworową, w jej brzuchu zrobiono otwór, przez który niestrawione resztki pokarmowe spływały bezpośrednio do specjalnego plastikowego pojemnika. Z drugiej strony brzucha znajdowały się jeszcze dwa inne otwory. Z jednego z nich spływał do pojemnika mocz a z drugiego gromadząca się obficie ropa. Chora cały czas cierpiąc z powodu przenikliwego bólu nie była już w stanie niczego zjeść ani wypić bez zwrócenia tego, co dostało się do jej żołądka. Jethro Kloss wyjaśnia, że dopiero w tej beznadziejnej sytuacji poproszono go o pomoc. Widząc stan chorej niczego nie obiecał, zapewniając, że ze swej strony uczyni wszystko, co w jego mocy, aby ją ratować a przynajmniej ulżyć cierpieniom. Najpierw polecił wyrzucić wszystkie szkodliwe leki włącznie z przeciwbólowymi, które zanieczyszczały tylko i osłabiały jej organizm. Ból natomiast uśmierzył stosując gorące okłady przeplatane krótkim zimnym nacieraniem. Następnie zrobił chorej długą serię głębokich lewatyw z odwarów ziołowych, co w pewnym stopniu oczyściło jelita z nieczystości, które blokowały ich przepływ. Dzięki tym zabiegom kał ponownie mógł być usuwany z organizmu naturalną drogą przez odbyt a otwory w brzuchu zostały zamknięte. Gdy te otwory zagoiły się, cztery osoby przeniosły chorą do łazienki i umieściły w wannie z gorącą wodą. Zabieg ten miał na celu podniesienie temperatury ciała, by ożywić siły obronne organizmu, poprawić krążenie krwi, usunąć zepsutą krew szczególnie z okolic jelita grubego oraz wywołać obfite pocenie w celu uwolnienia organizmu z nadmiaru toksyn powstałych w wyniku choroby. Te gorące kąpiele całego ciała robiono codziennie przez długi okres czasu i zawsze kończono je zimnym nacieraniem całego ciała mokrą solą oraz masażem. W międzyczasie, każdego dnia stosowano też gorące okłady na żołądek, jelita, wątrobę, śledzionę oraz kręgosłup. Kilka razy dziennie jej brzuch był dodatkowo masowany, aby jeszcze szybciej usunąć z jelit nieczystości. Regularnie podawano jej też do picia odwary z odpowiedniej mieszanki ziół o działaniu antyrakowym. Wszystkie te starania poparte były gorliwymi modlitwami wznoszonymi do Boga z prośbą o jego błogosławieństwo tych naturalnych aprobowanych przez niego środków. Chociaż wszystkie te zabiegi wymagały dużego wysiłku i poświęcenia, kontynuowano je przez cztery miesiące. Po upływie tego czasu pacjentka czuła się już na tyle dobrze, że ku zdumieniu wszystkich mogła wrócić do wykonywania swoich codziennych zajęć. Od tamtej pory stale uważała, aby nie robić niczego, co mogłoby ponownie pogorszyć stan jej zdrowia. Cały czas spożywała tylko zdrowe, wegetariańskie pokarmy. Jadła dużo świeżych i surowych owoców oraz warzyw a szczególnie dojrzewających na słońcu pomidorów. Może trudno w to uwierzyć, ale po pewnym czasie po raku nie było nawet śladu. Wszyscy byli zdumieni widząc, że ta kobieta będąc wcześniej z powodu raka niemalże w agonalnym stanie wróciła do zdrowia.

Kilka lat później ta sama osoba nawiązując do swojej choroby napisała wzruszające oświadczenie, kierując je do tych, którzy podobnie jak niegdyś ona sama stracili już nadzieję: "Piszę to oświadczenie wierząc, że wzmocni ono i doda otuchy wielu ludziom chorym na raka. Kilka lat temu bardzo poważnie zachorowałam i zostałam zabrana do szpitala położonego niedaleko Waszyngtonu. Niestety rutynowe badania lekarskie wykazały obecność guza piersi. Na nieszczęście nowotwór okazał się złośliwy, dlatego zaistniała konieczność amputowania tej chorej piersi. Niedługo potem odkryto ślady raka także w jelicie grubym, więc ten fragment jelita również został usunięty. Pomimo tego jednak rak ponownie rozwinął się w jelicie grubym, zamykając ich światło i nie pozwalając na usuwanie resztek pokarmowych normalną drogą. Z tego powodu w brzuch zrobiono mi otwór, przez który masy kałowe spływały do sztucznego pojemnika. Cierpiałam tak bardzo, że stale podawano mi narkotyki uśmierzające ból. Powiedziano mi wtedy, że nie ma dla mnie żadnej nadziei na wyleczenie. W takim beznadziejnym stanie odwieziono mnie do domu i powiedziano rodzinie, że mogę przeżyć najwyżej trzy do siedmiu dni. Mój mąż zakupił już dla mnie nawet miejsce na cmentarzu. I właśnie wtedy powiedziano nam o jakimś adwentyście, który podobno wiedział jak skutecznie leczyć raka. Kiedy poprosiliśmy go o pomoc, zgodził się, ale niczego nie obiecał, gdyż mój stan był beznadziejny. Nic nie mogło już przebrnąć przez moje jelita. Nie byłam też w stanie niczego spożyć bez zwrócenia tego, co zjadłam. Byłam bardzo osłabiona i niemalże sparaliżowana w wyniku przyjmowania narkotyków uśmierzających ból. Człowiek ten cierpliwie leczył mnie stosując wodolecznictwo, zioła, zdrową roślinną dietę, masaż oraz ćwiczenia oddechowe. Tymi metodami byłam leczona przez cztery miesiące, powoli wracając do zdrowia. Obecnie chociaż od tamtej pory minęło już ponad pięć lat, wciąż jestem zdrową osobą, mogącą bez trudu pracować w ogrodzie i w domu. Postanowiłam o tym napisać, ponieważ pragnę, aby ci, którzy cierpią z powodu tej straszliwej choroby jaką jest rak wiedzieli, że jest dla nich nadzieja. MRS. John Rhine”.

Umiejętne zastosowanie opisanych w niniejszej książce i aprobowanych przez Stwórcę metod, może niewątpliwie doprowadzić nawet do wyleczenia z najbardziej groźnych przypadków raka. O zwycięstwie jednak w dużej mierze decydować będzie to z jakim zaangażowaniem, dokładnością i wiarą chory przystąpi do walki z rakiem. Koniecznie trzeba wykorzystać wszystkie możliwe i potrzebne w danym przypadku środki. Zaniedbanie choćby jednego z nich może przechylić szalę zwycięstwa na korzyść choroby. Dlatego z niezachwianą ufnością, cierpliwością, precyzją, uporem i nieustanną gorliwą prośbą o Bożą moc i błogosławieństwo należy wykorzystać wszystkie możliwe i potrzebne w danym przypadku metody, takie jak: wodolecznictwo, antyrakowa dieta, ćwiczenia oddechowe i fizyczne lub masaż, ziołolecznictwo oraz odpowiednie nastawienia psychiczne i ufność w Bożą moc. Podane w następnych rozdziałach zasady leczenia muszą być szczegółowo wprowadzone w życie, gdyż od tego zależy to czy choroba zostanie pokonana.

NAPRAWA USZKODZONYCH GENÓW

Uczeni długo nie potrafili wyjaśnić dlaczego normalne komórki w pewnym momencie przekształcają się w nowotworowe. Obecnie wiemy już, że dzieje się tak na skutek pewnych uszkodzeń i zmian w obrębie znajdujących się w tych komórkach genów. Stwierdzono, że nie tylko rak, ale wszelkie inne choroby charakteryzują się pewnymi zmianami w obrębie genów. To właśnie ich defekty spowodowane prowadzeniem niezdrowego trybu życia są prawdziwą przyczyną raka oraz innych chorób. Z tego powodu skuteczne leczenie wymaga reperacji tych uszkodzonych genów. Tak naprawdę jednak, żaden człowiek ani wynaleziony przez niego lek, nie jest w stanie tego dokonać. Zdolność taką posiada tylko ten, który te geny stworzył. Istnieje wiele powodów, aby uważać, że przyjęcie oferowanej każdemu człowiekowi Bożej miłości i wewnętrznego pokoju, jest jedynym skutecznym sposobem na wyleczenie chorych genów i ponowne przeobrażenie się nowotworowych komórek w normalne. Jeśli więc chcemy skutecznie leczyć swoje schorzenia powinniśmy posłuchać mądrych rad zawartych w Słowie Bożym: "Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie! Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach... Nie uważaj się sam za mądrego, bój się Pana i unikaj złego! To wyjdzie na zdrowie twojemu ciału i odświeży twoje kości." (Przyp. 3, 5-8) Jeśli chory na raka człowiek, chcąc się wyleczyć, przestanie pokładać ufność w ludzkiej mądrości a zacznie polegać na Stwórcy oraz Jego doskonałej mądrości, podda mu swoją wolę i nawiąże z Nim stałą więź, regularnie modląc się i czytając Biblię, to stosując wyznaczone przez Niego i opisane w tej książce środki, może mieć pełną nadzieję na uzdrowienie. Naturalną zaś konsekwencją stałego kontaktu z tym, który jest źródłem prawdziwej miłości, pokoju i wiecznego życia będzie przywrócenie chorym komórkom zdrowych i prawidłowo funkcjonujących genów. Proces leczenia w tym przypadku będzie polegał nie tyle na zabijaniu wrogich komórek raka, ale na otoczeniu ich Bożą miłością, zgodnie zresztą ze słowami Chrystusa, zalecającymi miłować nawet nieprzyjaciół. Dlatego największą potrzebą każdego chorego na raka człowieka jest poznanie i przyjęcie Bożej uzdrawiającej i przebaczającej miłości oraz uzyskanie wewnętrznego pokoju, który "przewyższa wszelki rozum". Wartości te dostępne są dla każdego człowieka a jedynym środkiem, przez który można je osiągnąć jest konwersacja z Bogiem i poznanie jego Słowa.

Doktor Sang Lee, podczas jednego ze swoich wykładów opowiadał o pewnym człowieku, który zachorował na raka wątroby. Najlepsi onkolodzy pracujący w największym uniwersyteckim szpitalu w Korei stwierdzili, że w tym przypadku nie ma żadnych możliwości wyleczenia. Ktoś jednak poradził temu choremu człowiekowi, aby udał się do Ameryki i spróbował leczyć się u doktora Lee w kalifornijskim Instytucie Weimar. Gdy już się tam znalazł, płakał w obecności tego lekarza i mówiąc, że oglądał w telewizji jeden z jego wykładów i dlatego postanowił przyjechać do Weimar by poddać się leczeniu w tym ośrodku i może choć trochę przedłużyć swoje życie. Wyznał również, że zdaje sobie sprawę z tego, iż nie może zostać wyleczony z tej choroby nie tylko z tego powodu, że jest to bardzo złośliwy rodzaj raka, ale również dlatego, że on sam jako człowiek ma fatalny charakter, bo stale przejawia tendencje do gniewania się i złoszczenia na innych ludzi widząc ich złe postępowanie. To był bardzo sprawiedliwy człowiek i oczekiwał takiego samego prawego postępowania od wszystkich innych ludzi. On sam zawsze postępował właściwie i bardzo drażniło go gdy inni zachowywali się nie tak jak należy. Z tego powodu żył w ciągłym napięciu, co wywierało destrukcyjny wpływ na stan jego zdrowia. Pewnego razu, jego przyjaciel załatwił mu - i to bez kolejki - wizytę u bardzo doświadczonego i znanego w Korei profesora, u którego na wizytę trzeba było czekać aż pół roku. Wtedy ten chory na raka wątroby człowiek oburzył się na tego przyjaciela i powiedział: Jeśli ty sprawisz, że ja dostanę się do niego bez kolejki, wtedy ktoś inny będzie musiał czekać dłużej! Był zbulwersowany tym, że jego przyjaciel postąpił w ten sposób. Tak więc człowiek ten wyznał, że z takim charakterem i nadwrażliwością nie ma szans na powrót do zdrowia. Wtedy doktor Lee wyjaśnił mu, że to dobrze, iż w ten sposób reaguje na zło, i że pragnie być zawsze prawym człowiekiem. Jeśli jednak chce postępować jak ktoś naprawdę dobry i sprawiedliwy, to powinien też nauczyć się kochać tych wszystkich postępujących źle ludzi i przebaczać im. Dał mu też do zrozumienia, że jego wrogi stosunek do źle postępujących z natury ludzi, świadczy o tym, że posiada on tylko ludzką sprawiedliwość. Największą zaś moralną wartością jaką człowiek może zdobyć jest sprawiedliwość Boża, która polega na miłowaniu nie tylko dobrych, ale także tych nieprawych ludzi oraz na zdolności wybaczania im ich błędów. Następnie opowiedział mu jak sam został kiedyś uwolniony od różnych złych skłonności, nałogów i wad charakteru poprzez poddanie swojej osobowości i psychiki uzdrawiającemu wpływowi Bożej miłości. Ten chory na raka wątroby mężczyzna zrozumiał wtedy, że dla niego jedynym sposobem mogącym doprowadzić go do zwycięstwa jest modlitwa o to, aby Bóg dał mu poznać i w pełni zaakceptować swoją miłość. Po tej rozmowie zaczął gorliwie modlić się o to by Bóg dokonał tego czego on sam nie potrafi. Prosił oto przez dwa dni, ale nie zauważył żadnych zmian. Nie rezygnował jednak i trzeciego dnia przyszedł do doktora Lee i powiedział: Teraz wiem, że Bóg może sprawić bym mógł kochać, przebaczać i zrozumieć tych wszystkich ludzi, którzy postępują źle. A potem dodał: Nawet jeśli nie wyleczę się z raka, nawet jeśli spełni się to, co powiedziano mi w szpitalu, że nie będę żył dłużej niż sześć miesięcy, to najważniejsze dla mnie jest to, że jeszcze będę mógł choć trochę pożyć z takim nowym sercem, sercem, w którym gości pokój, miłość i wyrozumiałość dla innych ludzi. Doktorze Lee, proszę nie przejmować się moim rakiem. Pan pomógł mi odnaleźć kontakt z Bogiem i to jest dla mnie najważniejsze. Ja sam przestałem się martwić z powodu mojego raka i mam teraz zamiar przez resztę tego krótkiego życia jakie mi jeszcze pozostało cieszyć się coraz lepiej poznając Boga i jego miłość, spożywając zdrową żywność, wykonując ćwiczenia fizyczne, wdychając czyste powietrze i radować się ze wszystkich Bożych darów, których wcześniej nawet nie zauważałem. Człowiek ten dzięki codziennym rozmowom z Bogiem i czytaniu jego Słowa, uwolnił się od lęku przed śmiercią i po raz pierwszy w swoim życiu doświadczył Bożego pokoju i prawdziwego szczęścia. Po takiej niecodziennej kuracji w Instytucie Weimar, ten nowonarodzony mężczyzna wrócił do Korei. Ku zaskoczeniu jednak swojej rodziny i znajomych, zamiast coraz bardziej podupadać na zdrowiu, mężczyzna ten czuł się coraz lepiej. Minęło sześć miesięcy a on wcale nie zamierzał rozstawać się z życiem i miał wrażenie, że jest zdrowszy niż kiedykolwiek wcześniej. Udał się więc do swojego lekarza, aby sprawdzić obecny stan swojego zdrowia. Gdy lekarz go zobaczył bardzo zaskoczony zapytał: To pan jeszcze żyje?! Zdumienie lekarza było jeszcze większe gdy po przeprowadzeniu szczegółowych badań i prześwietleniu wątroby okazało się, że rak zupełnie zniknął. Uszkodzone geny, które sprawiły, że normalne wcześniej komórki stały się wrogimi nowotworowymi komórkami, teraz zostały naprawione przez wpływ Bożej miłości, dzięki czemu choroba ustąpiła.

To prawda, że w walce z rakiem należy wykorzystać wszelkie możliwe i aprobowane przez Stwórcę środki. Należy stosować właściwą dietę, wodolecznictwo, zioła, ćwiczenia fizyczne, itp. Jeśli jednak zabraknie w tym wszystkim autentycznej przyjaźni z tym, który jest jedynym źródłem prawdziwej miłości, nieocenionego duchowego pokoju i nieograniczonej mocy oraz mądrości, wówczas wszystkie wysiłki zmierzające do wyleczenia choroby mogą zawieść. I nawet jeśli pomimo braku odpowiedniej więzi z Bogiem wydaje się, że chory wraca do zdrowia, to jest tak tylko dlatego, że na pewien czas udało się zmniejszyć objawy choroby, prawdziwa zaś jej przyczyna nadal istnieje i po pewnym czasie rak znów daje o sobie znać. Uszkodzone, złamane geny mogą być naprawione tylko przez tego, który je stworzył. Dlatego zarówno w przypadku prewencji jak i leczenia raka oraz innych chorób, najważniejsze jest, abyśmy w końcu usłuchali głosu tego, który nas kocha, doskonale zna nasz organizm i jest jedyną istotą zasługującą na miano naszego prawdziwego lekarza i uzdrowiciela: " Jako żyję - mówi Wszechmogący Pan - nie mam upodobania w śmierci bezbożnego, a raczej by się bezbożny odwrócił od swej drogi a żył. Zawróćcie, zawróćcie ze swoich złych dróg ! Dlaczego macie zginąć !... Nawróćcie się do swojego Boga, gdyż on jest łaskawy i miłosierny, nierychły do gniewu i pełen litości, i żal mu karania... Jeżeli pilnie słuchać będziesz głosu Pana, Boga twego, i czynić będziesz to, co prawe w oczach jego, i jeżeli zważać będziesz na przykazania jego, i strzec będziesz wszystkich przepisów jego, to żadną chorobą, którą dotknąłem Egipt, nie dotknę ciebie, bom ja, Pan, TWÓJ LEKARZ."

Ta prawdziwa historia wydarzyła się w Chicago. W mieście tym mieszkała pewna starsza kobieta, która nie miała nikogo oprócz jednej córki. Niestety przyjemności i rozrywki jakie oferowało córce miasto stały się po pewnym czasie dla niej bardziej atrakcyjne niż miłość matki. Pewnego więc dnia uciekła z domu, aby móc już całkowicie oddać się przemijającej rozkoszy grzechu. Jednak gdzieś głęboko w swoim sercu stale odczuwała wyrzuty sumienia i tęsknotę za matką. Chciała nawet wrócić, ale uznała, że jest już na to za późno. Matka tęskniła i czekała wiele lat. Szukała i pytała o córkę, ale niestety bezskutecznie. Jej adresu nie znano nawet na posterunkach policji. Aż w końcu wpadła na pewien oryginalny pomysł. Zrobiła bardzo dużo zdjęć swojej postarzałej ze smutku twarzy. Wszystkie te fotografie przykleiła na oddzielne arkusze papieru i pod każdym zdjęciem umieściła taką informację: Wróć do domu, matka czeka! Następnie wszystkie te fotografie umieściła na wielu klubach nocnych, restauracjach, spelunach, domach publicznych i knajpach, które zdołała znaleźć w tym wielkim mieście. Ale czy to coś da ? Czy jej córka to przeczyta ? A nawet jeśli przeczyta, to czy usłucha wezwania ? Na dworze panują ciemności. W pobliskim tanim barze kapela gra oklepane melodie. Jakaś dziewczyna z pustką w sercu wychodzi na zewnątrz i nagle zatrzymuje się. Tam na ścianie wisi fotografia jakiejś dziwnie znajomej twarzy. Zdumiona dziewczyna podchodzi bliżej i ze łzami w oczach czyta napis znajdujący się pod fotografią: Wróć do domu, matka czeka! Tym razem dziewczyna nie mogła nie usłuchać głosu serca i w kilka godzin później matka i córka znów były razem, teraz już na zawsze. Słowo Boże mówi, że każdy z nas odszedł od swego Niebieskiego Ojca. To odejście niekoniecznie musi oznaczać trwanie w grzechu w powszechnym tego słowa znaczeniu. Każdy człowiek, który na co dzień żyje po prostu bez żadnej duchowej więzi z Bogiem i niezależnie od jego woli, nawet jeśli raz w tygodniu godzinę czasu spędza w kościele, nawet jeśli twierdzi, że jest człowiekiem wierzącym, tak naprawdę jest zagubioną istotą, która oddaliła się od swego Stwórcy. Są też i tacy, którym wydaje się, że odeszli już za daleko, żeby móc wrócić. Dlatego też nasz kochający Niebieski Ojciec pragnie, aby każdy z nas codziennie poświęcał pewien czas na czytanie Biblii, ponieważ w jej treści ukryta jest wierna "fotografia" jego wspaniałego charakteru oraz niezwykłej miłości. Wszystkich zaś, którzy jeszcze ciągle żyją tak jakby sami sobie byli bogami, z kart tej księgi wzywa i usilnie prosi: Wróć! Wróć do domu, Ojciec czeka!

Jeśli usłuchamy tego wezwania i tak jak starotestamentowy patriarcha Enoch zaczniemy "chodzić z Bogiem", wówczas naszym udziałem i udziałem naszych nadwerężonych genów będzie uzdrawiająca Boża miłość, a co za tym idzie również duchowe i psychiczne zdrowie, silny system obronny oraz w przypadku groźnej choroby nadzieja na uzdrowienie ciała.

Jeszcze 10 lat temu twierdzono, że rak jest chorobą całkowicie nieuleczalną. Wprawdzie dzisiaj współczesnej medycynie nie udało się rozwiązać problemu raka, to wiemy przynajmniej, że komórki nowotworowe mogą ponownie stać się zdrowymi komórkami. Wiadomo obecnie, że głównym powodem raka jest uszkodzenie genów w komórkach ludzkiego organizmu. W wyniku tego uszkodzenia, geny stają się nienormalne a ich wadliwe funkcjonowanie może doprowadzić do niebezpiecznych mutacji. Powiedzmy, że jakaś kobieta wykryje w swojej piersi obecność guza, wtedy zaniepokojona udaje się do lekarza. Lekarz zaś zleca przeprowadzenie biopsji. Następnie, po zapoznaniu się z wynikami badań stwierdza, że na szczęście nie jest to jeszcze rak, ale tylko łagodny guz. Co to znaczy, że guz jest łagodny? Obecność łagodnego guza świadczy o tym, że doszło już do pewnych uszkodzeń i patologicznych zmian w genach i z tego właśnie powodu guz taki określa się mianem nowotworu. Jest tak, dlatego że geny w komórkach tworzących ten guz zostały zmienione. W takiej sytuacji lekarz zwykle mówi: Proszę się nie martwić, to tylko łagodny guz. Dlaczego jednak stwierdzenie łagodnej postaci guza nie jest jeszcze powodem do niepokoju? Jest tak, dlatego że komórki tworzące ten łagodny guz, mogą jeszcze stać się normalnymi komórkami poprzez naprawienie uszkodzonych genów. Skoro zaś stwierdzono, że te defekty w budowie DNA komórek mogą zostać usunięte, to warto zastanowić się w jaki zatem sposób i dzięki czemu może do tego dojść?

Bez wątpienia największe znaczenie ma w tym przypadku zdrowy styl życia, a więc ćwiczenia fizyczne, zdrowa dieta, a w szczególności pogoda ducha, wolność od lęku i umiejętność kontroli stresu. Wiadomo, że taki zdrowy styl życia, a w największej mierze miłość wywiera uzdrawiający wpływ na geny. Współczesna medycyna często lekceważy to jak wielkie znaczenie w kwestii zdrowia oraz poprawnego funkcjonowania genów ma sfera uczuć i w ogóle stan emocjonalny człowieka. Z wielu obserwacji i doświadczeń wynika, że miłość nie powinna być postrzegana jedynie jako uczucie, gdyż obserwując to jak wielki wpływ wywiera ona choćby na funkcjonowanie ludzkiego organizmu, nasuwa się wniosek, że jest ona raczej swego rodzaju energią, która niewątpliwie stymuluje, uaktywnia i kontroluje geny. To właśnie dzięki temu, osoba, która wie, że jest kochana i darzy tym uczuciem innych jest niewątpliwie mniej podatna na choroby nowotworowe i ma też o wiele większe szanse na przezwyciężenie tych chorób. Dzieje się tak nie tylko dzięki właściwemu funkcjonowaniu genów, ale także dzięki sprawnym limfocytom T, które są najważniejszą linią obrony ludzkiego systemu immunologicznego. Limfocyty T są w stanie pokonać komórki raka tylko wtedy, gdy są odpowiednio silne. Jeśli nasze komórki T są słabe, wtedy ten łagodny guz może przerodzić się w złośliwego raka. Jeśli jednak dzięki prowadzeniu zdrowego stylu życia i miłości limfocyty T będą silne, wówczas są w stanie pokonać komórki raka. Na takiej samej zasadzie dochodzi też do usunięcia wszelkich usterek w obrębie genów. W wyniku tego, chore i zmienione komórki, tworzące łagodny guz, mogą ponownie stać się zdrowymi, normalnymi komórkami. Gen jest zatem tworem bardzo wrażliwym i podatnym na wszelkie środowiskowe zmiany.

Tak więc, nie ma wątpliwości co do tego, że poprzez regenerację uszkodzonych genów komórki tworzące łagodny guz mogą ponownie stać się normalnymi komórkami. Ale czy taka sama zmiana jest też możliwa w przypadku złośliwych komórek raka? Czy tkanka tworząca guz złośliwy może na powrót stać się zdrowa tkanką? Okazuje się, że nawet w tym przypadku jest to możliwe i fakt ten został potwierdzony przez naukowców! Dzisiaj uczeni wiedzą, że w odpowiednich warunkach laboratoryjnych, rak może ponownie stać się zdrową tkanką. Wynika z tego, że jeśli chory na raka człowiek stworzy swoim komórkom środowisko wolne od tych wszystkich czynników, które wcześniej wywołały chorobę, to wówczas geny tych komórek zaczną prawidłowo funkcjonować i komórki zostaną uzdrowione. Niepodważalnym i uzasadnionym naukowo faktem jest również to, że poprzez zdrowy styl życia, radość, pokój, wiarę, nadzieję i miłość osłabione i niezdolne do walki z rakiem limfocyty T mogą stać się wystarczająco silne by przezwyciężyć chorobę! Jest to niewątpliwie wspaniała i napawająca otuchą wiadomość!

NASTAWIENIE PSYCHICZNE

Kolejnym i to NAJWAŻNIEJSZYM spośród wszystkich czynnikiem mającym ogromne znaczenie w leczeniu chorób nowotworowych jest umiejętność kontroli stresu i uwolnienie od często towarzyszącej tej śmiertelnej chorobie depresji oraz leku spowodowanego zagrożeniem utraty życia. Niewłaściwe funkcjonowanie systemu nerwowego, pesymizm, lek, przygnębienie, depresja, nadpobudli-wość nerwowa czy nadmierny stres mogą znacznie opóźnić powrót do zdrowia i pozbawić skuteczności nawet najbardziej rygorystyczną dietę, ćwiczenia fizyczne oraz wszelkie podane w niniejszym opracowaniu zabiegi. Znam wiele osób, które całkowicie wyleczyły się z różnych rodzajów raka, właśnie dzięki wyzbyciu się lęku i odzyskaniu wiary w odzyskanie zdrowia. Do całkowitego ustąpienia choroby doszło, dlatego że w tym przypadku, leczenie nie polegało jedynie na uwzględnieniu samych tylko suchych naukowych faktów oraz stosowaniu jedynie zdrowej diety, ćwiczeń fizycznych, ziół czy wodolecznictwa. Do wyleczenia doszło, dlatego że podczas tej kuracji wszystkie te czynniki połączone zostały z najważniejszym i tak często pomijanym elementem kuracji, jakim jest poznanie i akceptacja objawionej w Biblii Bożej miłości. I nie tylko w przypadku raka, ale każdej innej choroby, leczenie powinno polegać na łączeniu prawdy i naukowo udowodnionych faktów oraz zdrowego stylu życia z autentyczna miłością, która zgodnie z tym, co napisał Apostoł Paweł "przewyższa wszelkie poznanie" (Efez. 3:19). Jeśli współczesna medycyna mówi, że wyleczenie z raka jest niemożliwe, to jest tak dlatego, że bierze ona pod uwagę wyłącznie suche fakty, pomijając energię prawdziwej miłości, która jest dzisiaj największą potrzebą chorej ludzkości. Na szczęście coraz większe grono uczonych dostrzega ten fakt, o czym świadczą liczne wypowiedzi. Przykładem tego może być cytat z książki, której autorem jest dr B. Siegel: "Dr Coe z Uniwersytetu Stanford wykazał, że oddzielenie malutkich małpek od matek blokuje ich system odpornościowy. Dowiódł też, że małe dzieci, które nie są otaczane miłością, umierają nawet w najlepszych warunkach sanitarnych i żywieniowych" ("MIŁOŚĆ MEDYCYNA I CUDA", s. 284). Przygnębienie, pesymizm, lęk i nieumiejętność radzenia sobie ze stresem są często największą przeszkodą w walce z chorobą, a szczególnie rakiem. Wszystko to wywiera destrukcyjny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu i niewątpliwie przyczynia się także do osłabienie systemu obronnego. "Stan naszego umysłu ma o wiele większy wpływ na nasze zdrowie niż nam się wydaje. Często choroby, na które cierpią ludzie są wynikiem umysłowej depresji. Smutek, niepokój, niezadowolenie, poczucie winy, nieufność i wyrzuty sumienia prowadzą do rozbicia sił życiowych a następnie do chorób i śmierci. Radość natomiast, nadzieja, wiara i miłość poprawiają zdrowie i przedłużają życie" (E. White "Ministry of Healing", s. 192). Warto więc pamiętać o starej biblijnej prawdzie podanej przez króla Salomona w Księdze Przypowieści: "Wesołe serce jest najlepszym lekarstwem, lecz przygnębiony duch wysusza ciało". Tak więc posiadanie "wesołego serca", wewnętrznego pokoju i poczucia bezpieczeństwa stanowi jeden z podstawowych warunków gwarantujących powrót do zdrowia. W jaki jednak sposób, te bezcenne i mające ogromny wpływ na nasze zdrowie wartości: radość, pokój i bezpieczeństwo, mogą stać się udziałem człowieka żyjącego w pełnym smutków, obaw, niebezpieczeństw, i stresu świecie? Jedynym źródłem, które może udzielić odpowiedzi na to pytanie jest Pismo Święte: "Gdyż Bóg daje człowiekowi, który mu jest miły, mądrość, wiedzę i radość" (Kazn. 2:26); "Łaska i pokój niech się wam rozmnożą przez poznanie Boga i Pana naszego, Jezusa Chrystusa" (2 Piotr. 1:2); "Strach do upadku prowadzi człowieka, bezpieczny jest ten, kto zaufał Panu" (Przyp. Sal. 29:25); "Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa" (Rzym. 5:1); "Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka" (Jan. 14:27). Wszystkie te natchnione i najbardziej godne zaufania słowa, świadczą o tym, że autentyczną radość, wewnętrzny pokój oraz prawdziwe bezpieczeństwo możemy znaleźć jedynie w Bogu, codziennie powierzając Mu w modlitwach swoje życie, ufając Mu, coraz lepiej poznając Go dzięki systematycznej lekturze Pisma Świętego oraz niezachwianie wierząc w Jego Syna i akceptując Go jako swojego Zbawiciela, który w naszym imieniu pokonał grzech i śmierć.

Nie ulega wątpliwości, że głównym powodem raka jest, wysokotłuszczowa mięsna dieta, używki, spożywanie nadmiernych ilości cukru, białego pieczywa, stres i wiele innych czynników, które składają się na tzw. niezdrowy styl życia. I ogromna większość ludzi wie o tym, uznaje ten fakt a nawet pragnie ten zły styl życia zmienić, by wyzdrowieć. Jednak, pomimo tej świadomości, pomimo lęku i szczerych chęci większość chorych nie jest w stanie o własnych siłach uwolnić się od tych złych i zakorzenionych w ciągu wielu lat przyzwyczajeń. Ale nawet w takiej wydawałoby się beznadziejnej sytuacji, nie można tracić nadziei, gdyż przychodząc do Chrystusa w modlitwie ze skruszonym sercem, zawsze otrzymamy od Niego przebaczenie, pokój oraz siłę do tego, by móc podążać Jego śladami i pokonać złe przyzwyczajenia oraz słabości, których wcześniej nie byliśmy w stanie przezwyciężyć o własnych siłach. Cały ten niezwykły proces nawrócenia, począwszy od uznania swojej bezsilności aż do dokonanej Bożą mocą wewnętrznej metamorfozy, we wspaniały sposób przedstawia Ellen White w popularnej książce „Droga Do Chrystusa”: "Jesteście moralnie słabi, kontrolowani przez zwyczaje waszego życia. Wasze postanowienia są jak bicz z piasku. Jednak nie musicie wpadać w rozpacz. Nie potrafisz zmienić swego serca, ale możesz poddać swoją wolę Bogu, a wówczas On będzie w tobie działał. Przez nieustanne oddawanie się Bogu będziesz mógł żyć nowym życiem. W ten sposób cała twoja natura zostanie poddana kontroli Ducha Chrystusowego. Pragnienia dobra i świętości są słuszne, gdy jednak poprzestaniemy tylko na nich, staną się one bezwartościowe. Wielu ludzi zginie na wieki chociaż mieli nadzieję i chęć stania się chrześcijanami. Nie dokonali ostatecznego wyboru, by poddać swą wolę Bogu. Dzięki właściwemu ćwiczeniu woli może nastąpić całkowita zmiana w twoim życiu. Przez poddanie twojej woli Chrystusowi łączysz się z potęgą przewyższającą wszelkie moce. Uzyskujesz wówczas siłę z wysokości, aby mocno stać. Przez nieustanne oddawanie się Bogu będziesz mógł żyć nowym życiem... Potrzebujesz niebiańskiego pokoju, przebaczenia, spokoju ducha i miłości. Nie kupisz tego za pieniądze, nie zdobędziesz rozumem, nie osiągniesz mądrością i nie ma nadziei, byś swoim własnym staraniem zapewnił to sobie. A Bóg ofiaruje nam to jako dar bez pieniędzy i bez płacenia (Iz. 55,1). Staną się one twoim udziałem, jeśli tylko wyciągniesz rękę i uchwycisz je. Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! - mówi Pan - Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna (Iz. 1,18). I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza (Ezech. 36,26). Wyznałeś swoje grzechy i z całego serca je odrzuciłeś. Postanowiłeś oddać się Bogu i teraz możesz przyjść do Niego i prosić, by zmył twoje grzechy i odnowił twoje serce. Wówczas wierz, że Bóg to uczyni, ponieważ to obiecał. Tego nauczał Jezus, gdy był tu na ziemi. Jeśli uwierzymy, dar przez Boga obiecany stanie się naszą własnością. Nie potrafimy wyrazić prawdziwego żalu za dawne grzechy ani zmienić serca lub stać się świętymi. Ale Bóg przyrzeka uczynić to wszystko dla nas przez Chrystusa. Uwierz tej obietnicy. Wyznaj swoje grzechy i oddaj się Bogu. Zdecyduj się Mu służyć. A gdy tylko to uczynimy, Bóg spełni swoje słowo wobec nas. Jeśli wierzymy obietnicy i uwierzymy, że stało się to faktem dokonanym dzięki Bogu, wtedy Jezus uzdrowi nas, tak jak uleczył paralityka. Nie czekajmy aż odczujemy uzdrowienie, lecz powiedzmy: Wierzę nie dlatego, że czuję się uzdrowionym, ale dlatego, że Bóg obiecał. Jezus powiedział: Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie (Mar. 11,24). Ta obietnica spełni się tylko pod tym warunkiem, że prosić będziemy zgodnie z Jego wolą. A Bóg przecież chce oczyścić nas z grzechu, uczynić swymi dziećmi i przysposobić do świętego życia. O te błogosławieństwa możemy więc prosić i wierzyć, że je otrzymamy. Jednocześnie z góry dziękujmy Bogu, że je otrzymaliśmy. Jest naszym przywilejem to, że możemy przyjść do Jezusa i być oczyszczonymi. Potem możemy stanąć przed prawem bez wstydu i wyrzutów sumienia. Teraz jednak dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie nie ma już potępienia (Rzym. 8,1)... Są tacy, którzy poznali przebaczającą miłość Chrystusa i szczerze pragną być dziećmi Bożymi, ale zorientowali się, że ich charaktery są niedoskonałe, a życie pełne błędów, i gotowi są zwątpić w to, że ich serca zostały odnowione przez Ducha Świętego. Nie można ponownie pogrążać się w rozpaczy. Często z powodu naszych niedoskonałości i błędów powinniśmy schylać czoła i płakać u stóp Chrystusa. Nie powinniśmy się jednak nigdy zniechęcać. Choćby się nieprzyjacielowi udało chwilowo nas pokonać, nie jesteśmy przez Boga odrzuceni i zapomniani. Nie, Chrystus siedzi po prawicy Ojca, by się wstawiać za nami. Pisze o tym umiłowany uczeń Jezusa: Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet kto zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca - Jezusa Chrystusa sprawiedliwego (I Jana 2,1)... Niech twoją pierwszą myślą każdego ranka będzie poświęcenie się Bogu. Niech twoją modlitwą będzie: Przyjmij mnie, Panie, na własność. Wszystkie moje plany składam u Twoich stóp. Wykorzystaj mnie dzisiaj do swojej służby. Pozostań ze mną i pozwól mi Twoją mocą wykonywać moje obowiązki. Niechaj to będzie naszą codzienną czynnością. Poświęć się Panu każdego poranka na nowo. Jemu powierz wszystkie swoje zamierzenia, by mogły być zrealizowane lub zaniechane według Jego wskazującej Opatrzności. Możesz więc każdego dnia powierzać swoje życie w ręce Boga, a będzie ono z dnia na dzień bardziej odzwierciedlało życie Jezusa... Przyjąwszy na siebie człowieczeństwo, Jezus związał ze sobą ludzkość tak mocno węzłem miłości, że żadna siła nie potrafi go rozwiązać, tylko człowiek z własnego wyboru. Szatan będzie nas ustawicznie nakłaniał do zerwania tego związku, do oderwania się od Chrystusa. Dlatego właśnie musimy stale czuwać, modlić się, walczyć, by nic nie skusiło nas do oddania się innemu panu. Zawsze bowiem możemy to uczynić. Skoncentrujmy nasz wzrok na Chrystusie, a On nas uratuje. Patrząc na Jezusa jesteśmy bezpieczni. Nic nie może nas wyrwać z Jego rąk. Przez nieustanne wpatrywanie się w Niego za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do Jego obrazu (II Kor. 3,18)". (E. White, Droga Do Chrystusa)

Często największą potrzebą chorego człowieka jest uzyskanie przebaczenia i uwolnienie się od wyrzutów sumienia, ponurych myśli i lęku. "Istnieją dziś tysiące fizycznie chorych, którzy pragną usłyszeć słowa odpuszczone są tobie grzechy twoje. Brzemię grzechu jest podstawą ich chorób. Ludzie ci nie znajdą ratunku dopóki nie przyjdą do Uzdrowiciela duszy. Spokój, którego tylko On może udzielić, da siłę umysłowi i zdrowie ciału" (E. White, Śladami Wielkiego Lekarza, s. 240).

Aby uzyskać przebaczenie i spokój sumienia, wystarczy w modlitwie przyjść do Zbawiciela, niezachwianie ufając obietnicom zawartym w Jego Słowie: "A modlitwa płynąca z wiary uzdrowi chorego i Pan go podźwignie; jeżeli zaś dopuścił się grzechów, będą mu odpuszczone" (Jak. 5:15); "Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze" (1 Jan. 4:10).

Dopóki dotknięty chorobą człowiek nie zdoła zapanować nad negatywnymi uczuciami, szanse na powrót do zdrowia są bardzo nikłe. Jedyna skuteczna metoda gwarantująca rozwiązanie tego problemu zawarta jest w słowach samego Jezusa Chrystusa: "Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi" (Jan 8,31). Wytrwała, poparta szczerą wiarą i modlitwą lektura Słowa Bożego zawsze prowadzi do "poznania prawdy". Poznanie zaś i akceptacja prawdy o tym czego w świętej historii swojego życia i śmierci dokonał Syn Boży dla każdego grzesznego człowieka sprawi, że zostanie on "wyswobodzony" od grzechu, kary za grzech czyli wiecznej śmierci oraz lęku przed tą śmiercią i zapewni sobie wewnętrzny pokój oraz nowe, nigdy nie kończące się, wolne od chorób i cierpienia życie: "Zaprawdę, zaprawę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł z śmierci do żywota" (Jan 5,24).

Lekturę Pisma Świętego najlepiej rozpocząć od poznania treści czterech ewangelii, zwracając szczególną uwagę na objawioną w życiu i śmierci Chrystusa niezwykłą miłość Bożą do grzesznego człowieka oraz opisy dokonanych przez niego uzdrowień. W ten sposób w umyśle chorego zrodzi się przeświadczenie o istnieniu Kogoś kto bardzo kocha, troszczy się i jest w stanie wyleczyć każdą chorobę. Także stosunek takiego człowieka do śmierci będzie wówczas doskonale harmonizował ze słowami Ap. Pawła: "Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem" (Fil. 1,21). Owocem zaś nawiązania takiej bliskiej więzi ze Zbawicielem będą te wszystkie bezcenne wartości, których bez Chrystusa nikt nie jest w stanie uzyskać, i których posiadanie stanowi jeden z niezbędnych i najważniejszych warunków gwarantujących powrót do zdrowia. Z tego właśnie powodu współczesna medycyna coraz częściej dostrzega ścisłą zależność między duchową kondycją człowieka a jego fizycznym i psychicznym aspektem zdrowia. Według popularnego czasopisma Rider's Digest "religia i medycyna są nierozerwalnie ze sobą związane... Wyniki badań naukowych potwierdzające związek wiary ze zdrowiem sprawiają, że sceptyczne środowisko medyczne zaczyna powoli wracać do źródeł" ("Rider's Digest", edycja polska, wrzesień 2001, str. 63).

Bardzo ważne jest pozytywne myślenie. O ile uda się chorego zachęcić, to oczywiście najlepiej, jest czytać Pismo Święte (szczególnie Ewangelie) a także inne nawiązujące do treści Pisma Świętego książki, np. autorstwa Ellen White: Życie Jezusa, Droga Do Chrystusa i Śladami Wielkiego Lekarza, których uważna lektura pomoże wyzbyć się negatywnych myśli i lęku. O tym, jak bardzo może to pomóc w walce z rakiem świadczyć może choćby poniższy cytat zamieszczony w czasopiśmie WIEDZA I ŻYCIE: „Dr Harold Koenig, psychiatra z Duke University zauważył, że pacjenci, którzy po otrzymaniu diagnozy nieuleczalnej choroby (rak itp.) sięgali po Pismo Święte, żyli dłużej” (WIEDZA I ŻYCIE, 4, 1999).

Dzięki takiemu właściwemu nastawieniu i wyzbyciu się leku psychika będzie znacznie lepiej funkcjonować i układ odpornościowy się wzmocni do tego stopnia, że makrofagi i komórki zabójcy SA w stanę pokonać największe nawet nowotwory!!! Na dowód tego posłużę się cytatami: „Jeśli tylko makrofagi są w formie potrafią rozpoznać i zniszczyć każdy nowo-twór! Dotychczas nie stwierdzono, by jakikolwiek guz zdołał oprzeć się makrofagom, pod warunkiem jednak, że będą one uaktywnione” ("Wzmacnianie Układu Odpornościowego", s. 90); „Silna wola życia i wyzdro-wienia może zmobilizować system obronny i zwykle prowadzi do ustąpienia choroby” (Wzmacnianie Układu Odpornościowego, str. 213); „Dowiedziono, że między układem nerwowym a odpornościowym zachodzi ożywiona wymiana informacji, i dlatego psychika może oddziaływać na system obronny organizmu" (Wzmacnianie Układu Odpor-nościowego, 218).

USUWANIE NIECZYSTOŚCI

Rozmnażające się w dużym tempie komórki nowotworowe wydzielają sporo toksyn. W wyniku toczącej się stale w organizmie zażartej walki pomiędzy leukocytami a komórkami raka powstają duże ilości ropy, czyli martwych leukocytów, unicestwionych komórek raka oraz wszelkich nieczystości powstałych w wyniku choroby. Jeśli organizm nie będzie w porę uwalniany od tego balastu, zatrucie ustroju uniemożliwi pokonanie choroby. Stałe, regularne i dokładne uwalnianie chorego organizmu od tych zanieczyszczeń stanowi jeden z podstawowych warunków powrotu do zdrowia. Człowiek chory na raka może mieć szansę na przezwyciężenie choroby tylko wówczas, gdy toksyny, które gromadzą się w jego ciele będą stale eliminowane. W tym celu należy jednocześnie zastosować kilka prostych, nieszkodliwych i bardzo skutecznych metod. Przede wszystkim koniecznie trzeba uaktywnić układ krwionośny i limfatyczny a także płuca, wątrobę, nerki oraz jelita.

HYDROTERAPIA

Chorzy na cukrzycę, reumatyzm, artretyzm, nerki, wątrobę, przerost gruczołu krokowego a szczególnie raka oraz częste choroby górnych dróg oddechowych, powinni w czasie leczenia stosować w domu proste zabiegi wodolecznicze. Najprostszy z nich, to po prostu gorąca kąpiel przeplatana zimnym nacieraniem całego ciała. Zabieg ten należy przeprowadzać raz a najlepiej dwa razy dziennie (2 godz. przed śniadaniem i [lub] 2 godz. po kolacji) i często przynosi on wręcz rewelacyjne wyniki. Należy jednak zachować szczególną ostrożność i postępować dokładnie według podanych niżej zaleceń. Przed zabiegiem należy wypić ok.1 litr bardzo ciepłej wody lub naparu z mieszanki "Pyrosan", lub lipy, bzu czy malin. W czasie kąpieli do wanny należy stopniowo dolewać gorącej wody, aż jej temperatura będzie bardzo wysoka. Po ok. 10 minutach od chwili rozpoczęcia zabiegu, aż do jego zakończenia, gdy chory jest już rozgrzany i zaczyna się pocić, stale trzeba robić zimne okłady na czoło oraz kark i co ok. 5 - 10 min. moczyć gąbkę w bardzo zimnej lub lodowatej wodzie i nacierać całe ciało rozpoczynając od rąk i nóg. To zimne nacieranie powinno trwać nie więcej niż ok. 3 min. Następnie ponownie gorąca kąpiel przez ok. 5 min. i zimne nacieranie przez ok. 2 lub 3 min, i tak na zmianę. W zależności od samopoczucia chorego, cały zabieg powinien trwać od 15 do 45 min. Kąpiel ta ma wywołać obfite pocenie, dlatego po jej zakończeniu trzeba uzupełnić ubytek wody i ponownie powoli wypić ok. 1 litra samej ciepłej, nie słodzonej wody, lub wody ze świeżym sokiem z cytryny. Szczególną ostrożność w czasie tego zabiegu muszą zachować osoby o słabym sercu i diabetycy. Zabieg ten bardzo przyspiesza proces leczenia i daje ogromne korzyści w postaci bardzo sprawnego krążenia krwi, usunięcia przekrwienia i toksyn a w szczególności intensywnego pobudzenia systemu obronnego, od którego często w największym stopniu zależy to czy choroba zostanie pokonana.

Podobny skutek można uzyskać mocząc przez dłuższy czas stopy w pojemniku z gorącą wodą lub robiąc gorący prysznic na zmianę z zimnym prysznicem, okładem lub nacieraniem, ze szczególnym uwzględnieniem obszaru ciała dotkniętego chorobą. Na przykład, w przypadku guza piersi zabieg powinien dotyczyć głównie chorej piersi, w chorobach górnych dróg oddechowych klatki piersiowej i pleców, w przypadku cukrzycy okolic trzustki itd. Zabieg należy rozpocząć gorącym prysznicem (stopniowo podnosząc temperaturę wody) trwającym ok. 10 do 15 minut. Dopiero kiedy ciało jest dobrze rozgrzane, należy powoli obniżać temperaturę wody, robiąc zimny prysznic, lub mocząc gąbkę czy ręcznik w lodowatej wodzie nacierać obszar ciała dotknięty chorobą, ale tylko przez ok. 1 lub 2 minuty. Następnie ponownie gorący prysznic na to samo miejsce przez ok. 3 minuty i zimne nacieranie lub okład przez 1- 2 minuty, i tak na zmianę. Razem tych zmian powinno być od 3 do 5. Pozostałe szczegóły związane z tym zabiegiem, takie jak czas trwania, zimne okłady na czoło i kark, picie wody przed i po zabiegu oraz przeciwwskazania są takie same jak w przypadku gorącej kąpieli.

UWAGA: Ponieważ nogi osób chorych na cukrzycę są mniej wrażliwe na wysoką temperaturę wody, muszą zachować szczególną ostrożność mocząc nogi w gorącej wodzie, gdyż inaczej może dojść do ich poparzenia!

ĆWICZENIA FIZYCZNE

Na całym świecie, ale szczególnie w USA mówi się wiele na temat raka piersi. Wydaje się to niewiarygodne, ale przypuszcza się, że w USA na raka piersi może chorować aż ok. 30% kobiet! Z tego też powodu prowadzi się wiele badań mających wykazać to, jakie czynniki powodują raka piersi, a jakie przed nim chronią. Jedno z takich badań wykazało, że kobiety, które wykonują ćwiczenia fizyczne mają znacznie mniejszy procent zachorowalności na raka piersi niż kobiety, które siedzący tryb życia. Naukowcy postanowili jeszcze lepiej te dane uzasadnić, przeprowadzając doświadczenia na szczurach. Na dwóch różnych uniwersytetach przeprowadzono taki sam eksperyment. W obu przypadkach doświadczenie polegało na tym, że zdrowym szczurom, które regularnie wykonywały ćwiczenia fizyczne wstrzyknięto związek o silnym rakotwórczym działaniu. Jednak zadziwiające było to, że rezultaty jakie osiągnięto diametralnie się od siebie różniły. W przypadku jednej grupy ćwiczących szczurów zachorowalność na raka była bardzo niska, a w przypadku drugiej grupy bardzo wysoka. Początkowo, zaskoczeni naukowcy myśleli, ze popełniony został jakiś błąd, ale szczegółowa weryfikacja obu doświadczeń wykazała, że nie mogło być mowy o żadnym błędzie. Naukowcy już od dawna byli przekonani, że regularne ćwiczenia fizyczne zmniejszą stopień zachorowalności na raka poprzez wzmocnienie odporności, i faktycznie, w przypadku jednej grupy szczurów tak było, ale nie mogli zrozumieć dlaczego szczury z drugiej grupy pomimo ćwiczeń znacznie częściej zapadały na raka. Skłoniło to naukowców do przeprowadzenia jeszcze jednego eksperymentu. Tym razem podzielono szczury na trzy grupy. A więc niektórzy z naukowców postanowili zrobić jeszcze inny eksperyment. Podzielili szczury na 3 grupy. Pierwszą grupę stanowiły szczury, które w ogóle nie ćwiczyły. Szczurom z drugiej grupy uczeni przygotowali odpowiednie urządzenia tak aby mogły swobodnie ćwiczyć, ale nie były one do tych ćwiczeń zmuszane. Mogły ćwiczyć wtedy, gdy miały na to ochotę. Szczury z trzeciej grupy również ćwiczyły, ale w ich przypadku było to wymuszane przy pomocy elektrycznej stymulacji. Ponieważ uczeni zaobserwowali, że te nie przymuszane do ćwiczeń szczury z drugiej grupy ćwiczyły średnio ok. dwie godziny dziennie, postanowili taką sama dawkę ćwiczeń narzucić szczurom z trzeciej grupy. Tak więc, przy pomocy stymulacji elektrycznej zmuszano szczury z trzeciej grupy do godzinnych ćwiczeń dwukrotnie w ciągu dnia. Dodatkowo, wszystkie trzy grupy szczurów otrzymywały do jedzenia ten sam pokarm i wszystkim wstrzykiwano ten sam rakotwórczy związek w takich samych ilościach. Po upływie pewnego czasu zaobserwowano, że zgodnie z przypuszczeniami najniższy stopień zachorowalności na raka wystąpił w drugiej grupie szczurów, które ćwiczyły, ale nie były do tego zmuszane. Zadziwiające jednak było to, że najwięcej zachorowań na raka stwierdzono nie w pierwszej grupie szczurów, które w ogóle nie ćwiczyły, ale w trzeciej grupie szczurów, które były zmuszane do ruchu! Miały one tę samą ilość ćwiczeń, ale nie ćwiczyły według wolnej woli. Dawano im impuls elektryczny. Najmniejsza zachorowalność na raka wystąpiła w 2 grupie szczurów, które ćwiczyły o dowolnym czasie. A więc nie podlega dyskusji, że ćwiczenia chronią przed rakiem. Jednak nadmiar wysiłku fizycznego lub wymuszane ćwiczenia wykonywane z niewłaściwą motywacją i w złym nastroju lub pod wpływem stresu, mogą osłabić układ odpornościowy i w ten sposób również przyczynić się do rozwoju raka. Ćwiczenia fizyczne, a w szczególności energiczne spacery na łonie przyrody z pewnością będą bardzo pomocne w dążeniu do wyleczenia się z raka, ale musi im towarzyszyć radość, zadowolenie i optymizm.

ZALECENIA DIETETYCZNE

Jak to już wcześniej zostało szczegółowo omówione, pokarmy pochodzenia zwierzęcego (mięso i wszelkie jego przetwory oraz produkty nabiałowe włącznie z mlekiem) mogą zawierać wiele czynników powodujących raka i uniemożliwiających leczenie tej choroby. Z tego powodu należy bezwzględnie, przynajmniej przez okres leczenia, całkowicie zaprzestać ich spożywania. W tym przypadku dieta powinna być wyłącznie roślinna, a z pokarmów pochodzenia roślinnego należy wybierać głównie świeże warzywa i owoce oraz te wszystkie produkty pochodzenia roślinnego, które mogą hamować rozwój raka. Takie antyrakowe właściwości mają następujące pokarmy:

WARZYWA: czosnek, cebula, marchew, burak, seler, nać pietruszki, kapusta, brokuły, pomidory, kalarepa, słodka papryka, lukrecja, bakłażany, kalafior, brukselka, szczypior, kabaczek, dynia, szpinak;

OWOCE: pomarańcze, grejpfruty, cytryny, morele świeże i suszone, jabłka, brzoskwinie, melon, kantalupa, czarna porzeczka, czarna jagoda, truskawki, poziomki, maliny, wiśnie, czereśnie, kiwi, winogrona, arbuzy (unikać spożywania pestek arbuza, gdyż zawierają one związek o właściwościach rakotwórczych), suszone owoce;

ORZECHY i NASIONA: słodkie migdały, orzechy włoskie, laskowe, brazylijskie, słonecznik, pestki dyni;

ZBOŻA: kasza jaglana, płatki owsiane zwykłe lub "Górskie", pszenica (pełne ziarno, nierafinowane płatki lub przetwory z razowej mąki);

OLEJE: olej z oliwek tłoczony na zimno, olej z pestek winogron, olej lniany tłoczony na zimno;

ROŚLINY STRĄCZKOWE: soja, Tofu (ser z soi), soczewica, fasola: "Rak piersi jest najbardziej rozpowszechnionym nowotworem wśród kobiet. Najważniejszym czynnikiem ryzyka jest nieprawidłowa dieta. Na Uniwersytecie Illinois wykazano, ze lek tamoksyfen zmniejsza ryzyko raka piersi o 29%, ale soja - redukuje to ryzyko aż o 37%! Dalsze badania wykażą, czy takie działanie maja związki zwane fitoestrogenami, czy inne substancje zawarte w soi" (GAZETA WYBORCZA, 30 III 2001); "Soja powstrzymuje rozwój raka piersi przez zmniejszenie stężenia estrogenu i w ten sposób blokuje jego działanie rakotwórcze. Jedno danie z soi dziennie może zmniejszyć ryzyko rozwoju kilku rodzajów nowotworów prawie o 40%! Soja ma również wpływ na obniżenie stężenia cholesterolu. W soi występują dodatkowo: fitosterole, które chronią organizm przed rakiem skory i chorobami serca, saponiny - przeciwutleniacze - zapobiegające powstawaniu nowotworów, izoflawon - chroniący przed nowotworem okrężnicy, piersi, płuc, prostaty, skory i krwi, daidzein - spowalniający rozwój komórek raka piersi, proteaza, która powstrzymuje i zapobiega powstawaniu nowotworów" ("Dieta w Chorobach Nowotworowych", M. Keane i D. Chace, str.143-144).

Pokarmy pochodzenia roślinnego, a w szczególności świeże owoce i warzywa oraz rośliny strączkowe posiadają wiele związków skutecznie zwalczających najgroźniejsze nawet choroby. W czosnku wykryto kilkadziesiąt antyrakowych związków o bardzo silnym działaniu. W owocach cytrusowych jest ich aż blisko 60! Surowa kapusta zawiera witaminę U, dzięki czemu doskonale leczy owrzodzenia układu pokarmowego.

Pokarmy roślinne w przeciwieństwie do zwierzęcych zawierają błonnik, który wiąże toksyny w układzie pokarmowym, likwiduje zaparcia i chroni przed rakiem jelita grubego. To zaledwie niektóre z wielu argumentów, wyraźnie przemawiających na korzyść diety wegetariańskiej, która w przypadku takich chorób jak: rak, stanowi nieodzowny warunek powrotu do zdrowia. Obecnie wszystkie rodzaje mięsa, ryb oraz pokarmów nabiałowych są skażone i niebezpieczne dla zdrowia. Spośród produktów mięsnych szczególne zagrożenie może stanowić spożywanie wieprzowiny i wołowiny oraz ich przetworów (parówki, kiełbasy, szynki itp.). Jeśli zaś chodzi o pokarmy nabiałowe najbardziej niekorzystne dla zdrowia są sery żółte oraz pokarmy, w których skład wchodzi jednocześnie nabiał i cukier (naleśniki, placki, ciasta, lody, desery, ciastka, słodycze, budynie itp.). Zamiast produktów mięsnych można spożywać pasztety, kotlety, parówki czy nawet flaki z soi i proteiny sojowej, soczewicy, ryżu, kaszy gryczanej, itp. Mleko krowie warto zastąpić mleczkiem sojowym lub owsianym a sery żółte i twarogi serem z soi o nazwie "Tofu". Produkty te można nabyć w sklepach ze zdrową żywnością lub przygotować samemu korzystając z przepisów wegetariańskich.

Osoby poważnie chore, np. na raka, z oczywistych powodów, muszą nie tylko ograniczyć, ale nawet całkowicie zrezygnować ze spożycia wszelkich pokarmów mięsnych, nabiałowych a także smażonych potraw. Spośród zaś pokarmów roślinnych, przez przynajmniej pół roku, powinny jeść wyłącznie te, które w tym przypadku mają właściwości lecznicze: wszystkie świeże i surowe warzywa (głównie: marchew, buraki, sałatę, pomidory, seler, czosnek, kapustę, brokuły i nać pietruszki), wszystkie świeże owoce (szczególnie grejpfruty i pomarańcze), świeże przetwory z soi, fasoli i soczewicy (pasty, gęste zupy z burakami i ziemniakami itp.), kaszę jaglaną i płatki owsiane gotowane nie na mleku, ale tylko na wodzie oraz nasiona słonecznika, pestki dyni i orzechy (laskowe włoskie lub migdały i nie więcej niż 5 do 10 dziennie).

W celu uzyskania lepszych wyników należy przynajmniej na okres leczenia wykluczyć spożycie wszelkich tłuszczów: smalcu, masła krowiego, margaryny i nawet roślinnych olejów a używać jedynie umiarkowanych ilości oliwy z oliwek tłoczonej na zimno (Extra Vergine). Jest to jedyny zdrowy tłuszcz, powszechnie znany ze swych leczniczych właściwości. Nie wolno używać go do smażenia i nie dodawać do gorących potraw, ale do ciepłych np. ciepłej zupy, ziemniaków, kasz a także do surówek, past, chleba, itp. Do smażenia potraw można używać oleju z oliwek tłoczonego na gorąco lub oleju z pestek winogron, ponieważ pod wpływem wysokiej temperatury uwalnia on znacznie mniejsze ilości wolnych rodników tlenowych oraz innych szkodliwych związków niż inne oleje. Sam zaś proces smażenia powinien odbywać się w jak najniższej temperaturze. Jednak, jeśli osoba chora na raka pragnie zwiększyć prawdopodobieństwo wyleczenia, to najlepszym rozwiązaniem jest całkowite unikanie wszelkich smażonych potraw, przynajmniej przez kilka miesięcy. Ponieważ witamina E odgrywa znamienną rolę jako czynnik chroniący nas przed rakiem, spożywanie nadmiernych ilości tłuszczów powodujących jej niedobór, niewątpliwie zwiększa ryzyko zachorowania na raka.

Niezbędną koniecznością jest także całkowita rezygnacja z wszelkich używek takich jak: napoje alkoholowe (włącznie z piwem i winem, które podobnie jak każdy inny alkohol przyczyniają się do raka jelita grubego), kawa z kofeiną i bez kofeiny (kawa bez kofeiny przyczynia się do miażdżycy i raka w nie mniejszym stopniu, co kawa z kofeiną), herbata, czekolada, cola, pepsi-cola, itp. Wszystkie w/w używki mają właściwości rakotwórcze, osłabiają system obronny i powodują niedobór witamin i minerałów.

Aby usprawnić proces leczenia należy wystrzegać się spożywania: nadmiaru szkodliwych konserwantów, octu, pieprzu, gałki muszkatołowej, chrzanu, musztardy, proszku do pieczenia, cynamonu i nadmiaru soli. Zamiast rafinowanej soli można spożywać sól nierafinowaną lub morską.

Rafinowany cukier ograbia organizm człowieka ze składników odżywczych i bardzo mocno osłabia układ odpornościowy, hamując w ten sposób proces leczenia, należy zaniechać jego spożywania a zastąpić umiarkowanymi ilościami cukru brązowego, złocistego lub miodu. Najzdrowszym jednak sposobem słodzenia potraw jest dodawanie do nich świeżych i suszonych owoców a szczególnie bananów, rodzynek czy moreli.

Ponieważ rafinowane produkty zbożowe w ok. 90 % pozbawione są niezbędnych dla zdrowia witamin i minerałów, niezwykle ważne jest, aby zamiast przetworów z białej, pozbawionej wartości mąki, spożywać produkty z mąki razowej. Miejsce białego pieczywa, łuskanego ryżu czy makaronów z rafinowanej mąki powinno zająć razowe pieczywo, ryż niełuskany oraz makaron z mąki razowej.

W ciągu dnia należy spożywać nie więcej niż 3 posiłki i zawsze o tej samej porze unikając przejadania się. Kolacja powinna być lekkostrawna (najlepiej same owoce) i spożywana nie później niż o godz. 18. Idealnym jednak rozwiązaniem, zarówno dla osób chorych jak i zdrowych, jest spożywanie tylko dwóch posiłków dziennie, śniadania i obiadu z pominięciem kolacji. Między posiłkami nie powinno się spożywać niczego, co zawiera kalorie a ograniczyć się wyłącznie do picia wody lub niesłodzonej herbaty ziołowej. Na początku każdego posiłku należy spożyć świeże owoce bądź świeże warzywa, a jeden lub dwa dni w tygodniu spożywać wyłącznie owoce lub warzywa.

Popijanie posiłków jest niezdrowe, gdyż powoduje upośledzenie procesów trawiennych. Picie wody lub ziół zaleca się nie później niż 30 min. przed jedzeniem lub nie wcześniej niż dwie godz. po jedzeniu. W ciągu dnia należy wypijać trzy razy po 2 lub 3 szklanki wody. Łącznie ok. 6 do 10 szklanek dziennie. Zapotrzebowanie organizmu na wodę jest szczególnie wysokie podczas chorób, którym towarzyszy wysoka gorączka. W takiej sytuacji koniecznością jest picie tak dużej ilości wody, aby mocz był bezbarwny. Spowoduje to spadek niebezpiecznie wysokiej temperatury a czasami może ocalić nawet życie chorego.

ZASADY LECZENIA CHORÓB NOWOTWOROWYCH

W przypadku chorób nowotworowych należy zawsze stosować jednocześnie wszystkie „leki z Bożej apteki”: wodolecznictwo, zdrowa lecznicza dieta, ziołolecznictwo, właściwe nastawienie psychiczne (wyzbycie się leku i pewność zbawienia, co może mięć największy wpływ na system obronny i powstrzymanie choroby) oraz wszystkie inne środki opisane w tym opracowaniu.

Aby leczenie mogło być skuteczne i przyniosło zadowalające rezultaty, koniecznie należy zastosować wszystkie następujące zalecenia:

Przez okres przynajmniej 3 miesięcy należy całkowicie zrezygnować ze spożywania wszelkich pokarmów mięsnych, nabiałowych, cukru, używek (w tym kawy, herbaty i czekolady), przetworów z białej maki i słodyczy. Jeść natomiast wszystkie świeże owoce i warzywa, rośliny strączkowe, płatki owsiane, kasze lub płatki jaglane, trochę orzechów czy słonecznika.

Nigdy nie można pozwolić sobie na przejadanie się, ale posiłki (nie częściej niż 3 razy dziennie) powinny być skromne i składać się wyłącznie z pokarmów, które maja antyrakowe właściwości.

Spośród tych roślinnych pokarmów, najczęściej powinno się spożywać te, które maja szczególne właściwości antyrakowe: buraki, marchew, czosnek, cebula, nać pietruszki, seler, kapusta, brokuły, kalafior, pomidory, owoce cytrusowe, morele (świeże i suszone) i wszystkie pozostałe owoce, soja (świeża gotowana), Tofu (ser z soi), fasola. Zamiast mleka krowiego można spożywać mleko sojowe lub owsiane, dostępne w sklepach ze zdrowa żywnością.

Przynajmniej co drugi dzien. ok. 30-minutowa gorąca kąpiel całego ciała na zmianę z zimnym nacieraniem. W 8 punkcie broszury sposoby na choroby zabieg ten jest dokładnie opisany i koniecznie trzeba go stosować!!!

Codziennie zrobić sok z buraka, marchwi, 1 ząbka czosnku, natki pietruszki. Pić 3 x dziennie po 2 szklanki na początku posiłków.

Jeśli chodzi o antyrakowe zioła, to w tym przypadku najlepiej jest stosować Koci Pazur (najlepiej o dużym stężeniu - 5000 mg w 1 kaps.) i Pau d'Arco. Najpierw ten pierwszy. Jeśli jest o dużym stężeniu (5000 mg) to wystarczy zażywać 3 razy dziennie po 1 kaps (bez zwiększania dawki) ok. 30 min. przed jedzeniem popijając wodą. Po 2 miesiącach stosowania Kociego Pazura należy przez kolejne 2 miesiące zażywać Pau d'Arco, stopniowo zwiększając dawkę od 3 x dziennie po 3 do 3 x dziennie po 5 – 7 kaps.

MIESZANKA ZIOŁOWA: skrzyp, nagietek, guz brzozy, chmiel, mniszek, kwiat bzu, kozieradka, lukrecja, pokrzywa, lipa. Wszystkie zioła (po 50 gr. każdy) dokładnie wymieszać razem i przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku. Codziennie rano, 3 duże łyżki tej mieszanki żaląc się 4 szklankami wrzątku w termosie i w ciągu dnia pić z tego 3 razy dziennie po 1 szklance miedzy posiłkami (najlepiej ok. 2 godz. Po jedzeniu) (z dodatkiem 1 malej łyżeczki soku z cytryny dla lepszej przyswajalności związków krzemu) i po ok. 1/4 szklanki po jedzeniu. Zioła te można stosować jednocześnie z Pau d'Arco lub Kocim Pazurem, ale o innej porze dnia (np. Koci Pazur - 3 razy dziennie 1 pol. godziny przed jedzeniem, a mieszankę ziołowa tez 3 razy dziennie, ale 2 godziny po jedzeniu).

MELATONINA (najsilniejszy antyoksydant) – wyłącznie wieczorem – 1 dziennie (3 – miligramowa): „Wiele dowodów przemawia za tym, iż Melatonina jest najsilniejszym spośród znanych antyutleniaczy. Melatonina potrafi stymulować limfocyty NK (Natural Killer), które niszczą komórki nowotworowe bądź zainfekowane przez wirusy. U mężczyzn, którym podawano Melatoninę co wieczór przez dwa miesiące, liczba limfocytów NK wzrosła ponad dwukrotnie” (WIEDZA I ŻYCIE); „Ostatnie badania wykazały, że spożywanie melatoniny RANO stymuluje wzrost GUZA NOWOTWOROWEGO, ale jeżeli zażywamy ten hormon WIECZOREM, wzrost guza może zostać zahamowany” (Dr James Balch, ENCYKLOPEDIA ZDROWEGO ŻYWIENIA).

SPECIAL TWO (najlepszy preparat witaminowy): 3 x dziennie po 1-2 tabletki na początku posiłków lub zamiast nich.

Glinka lecznicza „Huma” - Sproszkować całą glinkę (utrzeć na tarce) i przechowywać w zakręcanym słoiku. Zażywać 3 razy dziennie po jednej małej łyżeczce popijając 1 szklanką wody lub według instrukcji na ulotce. Glinki raczej nie zażywać o tej samej porze co Pau d’Arco czy zioła.

W przypadku raka skóry czy np. tarczycy należy codziennie robić okłady z glinki.

OKŁADY Z GLINKI:

Odpowiednią ilość glinki zmieszać z gorącą wodą lub odwarem z żywokostu, nagietka, huby, itp. Gęste i ciepłe błoto położyć bezpośrednio na chore miejsce na grubość ok. 2 cm. Położyć na to folię, aby zapobiec wyschnięciu gliny. Zawinąć bandażem lub innym materiałem. Wskazane jest ogrzewanie okładu lampą. Okład zdjąć po upływie ok. 2 godzin. Zabieg należy przeprowadzać najlepiej 2 razy dziennie aż do wyleczenia, przy jednoczesnym wewnętrznym stosowaniu glinki. W przypadku okładów na oczy należy wcześniej na zamknięte powieki położyć zwilżony w odwarze ze świetlika lub wodzie kawałek papieru toaletowego lub ligniny.

NAJWAŻNIEJSZE ZIOŁOLEKI

KOCI PAZUR CAT' SCLAW (VILCACORA)

UNCARIA TOMENTOSA to roślina rosnąca w Peru. Odwary z wewnętrznej części jej kory stosowane są przez tamtejszych Indian w leczeniu między innymi chorób nowotworowych. Od 1970 r. wiele amerykańskich i europejskich uniwersytetów zajmuje się badaniem leczniczych właściwości tej rośliny. W 1988 roku na międzynarodowym kongresie medycyny tradycyjnej, który odbył się w Limie, dyskutowano na temat antyrakowych właściwości tego zioła. Peruwiański lekarz sprawozdawał tam o wyleczeniu 700 pacjentów z 14 różnych rodzajów raka w latach 1984-1988. Inny lekarz, dr Davis w jednej ze swoich prac napisał, że zioło to potrafi uporać się nawet z takimi zaburzeniami jelitowymi, które nie poddają się leczeniu przy użyciu żadnego innego środka. Do takiego wniosku doszedł on po przeprowadzeniu kuracji na 150 pacjentach. W lipcu 1989 r. Dr Klaus Keplinger otrzymał w Stanach Zjednoczonych patent na wyizolowanie sześciu alkaloidów z Uncaria t. W swojej obszernej pracy napisał on, że aż 4 spośród tych 6 alkaloidów potrafią stymulować system immunologiczny. W testach laboratoryjnych wszystkie 4 alkaloidy zwiększały zdolność białych ciałek krwi do unicestwiania chorobotwórczych drobnoustrojów i szkodliwych związków. Badania prowadzonych pod kierownictwem doktora Keplingera w austriackim laboratorium Immodal, dotyczył skuteczności działania wyciągu z Uncaria t. przy jednoczesnym zastosowaniu leku o nazwie "AZT". Kombinację taką stosuje są z powodzeniem w celu zahamowania wzrostu komórek raka oraz powstrzymania rozwoju wirusa HIV. Lek ten pod nazwą "Krallendon" od 1988 r. podaje się chorym i praktycznie u wszystkich pacjentów, u których nie pojawiły się jeszcze symptomy AIDS udało się powstrzymać rozwój choroby. W przypadkach zaś, gdzie wystąpiły już objawy choroby osiągnięto trwałe ustąpienie klinicznych symptomów w ciągu jednego roku. Środek ten okazał się też skuteczny w usuwaniu ubocznych skutków leczenia raka, które są wynikiem zastosowania AZT i napromieniowania. Oprócz wymienionych wcześniej alkaloidów oraz innych związków, włoscy i peruwiańscy uczeni wyizolowali z tej rośliny wiele innych komponentów, m.in. kilka polifenoli i trójterpenów oraz roślinne steroidy (fitosterole): beta-sitosterol, stigmasterol i campesterol. Obecność tych związków wyjaśnia antywirusowe, przeciwzapalne, antyrakowe i antyoksydacyjne właściwości zioła. Natomiast badania prowadzone w Europie wykazały, że Uncaria t. ma bardzo niski stopień toksyczności, nawet jeśli zażywana jest w dużych dawkach. Dr Schwontkowski twierdzi, że zioło to może prowadzić do remisji guza mózgu oraz wielu innych nowotworów i może zredukować szkodliwy wpływ chemioterapii i napromieniowania stosowanych w kuracji antyrakowej. Koci pazur wydaje się być bezpieczny nawet, jeśli zażywany jest przez dzieci, ponieważ jak dotąd nie stwierdzono jakichkolwiek jego toksycznych właściwości.

DAWKOWANIE: Zapobiegawczo: 3 razy dziennie po 1 kaps. najlepiej między posiłkami. Leczniczo: 3 razy dziennie po 2-3 kaps. ok. 30 min. przed jedzeniem popijając 1 szklanką wody lub herbaty ziołowej. W przypadku chorób nowotworowych oraz poważnych i zaawansowanych stanach chorobowych należy co tydzień zwiększać dawkowanie o 1 kaps, aż do np. 3 razy dziennie po 7 kaps., o ile organizm chorego będzie dobrze znosił takie dawki. Koci pazur należy zażywać naprzemiennie z innymi ziołowymi środkami np. Pau d'Arco, co daje lepsze wyniki. Kuracja może a czasami nawet powinna trwać wiele miesięcy z 1-tygodniowymi przerwami co każdy miesiąc. Po zakończeniu 3-miesięcznej kuracji należy przez taki sam okres stosować Pau d'Arco i następnie o ile to konieczne znów powtórzyć całą kurację ponownie zażywając Koci Pazur. Dzieciom poniżej 12 roku życia podaje się dawki o połowę mniejsze.

PAU D'ARCO - IPE ROXO - SKARB INKÓW

Pau d'Arco to preparat ziołowy pochodzący z wewnętrznej kory długowiecznego drzewa rosnącego w dorzeczu amazonki. Środek ten znany jest na świecie ze swoich właściwości antyrakowych. Można stosować go we wszystkich chorobach nowotworowych, ale szczególnie wskazany jest w przypadku raka krwii, raka jelita grubego, płuc i prostaty. Pau d'Arko nawet przy długim stosowaniu nie powoduje żadnych szkodliwych skutków ubocznych. Wiele ciekawych informacji opublikował na temat tego zioła Prof. Dr Walter Accorsi: "Z moich doświadczeń z Pau d'Arco wynika, że środek ten eliminuje ból towarzyszący chorym na raka i zwiększa liczbę erytrocytów. W Pau d'Arco stwierdzono wiele związków o silnym działaniu antybakteryjnym, przeciwwirusowym, antyrakowym oraz przeciwgrzybiczym. Posiada ono też właściwości ogólnie wzmacniające organizm oraz system odpornościowy. Zawiera wiele pierwiastków śladowych, które ładują elektrycznie komórki ludzkiego organizmu poprzez oddziaływanie promieniami alfa. Pau d'Arco zawiera również pewną ilość przypominającego naftochoniny ksylidonu, betalapachon oraz odwodniony lapachon z najbardziej zmiennym lapacholem". Znane są częste przypadki wyleczeń z białaczki w wyniku stosowania Pau d'Arco. U jednego z chorych na raka krwi pacjentów, u którego w jednym milimetrze sześciennym krwi stwierdzono aż 240000 leukocytów, stosowanie Pau d'Arco zaowocowało gwałtownym spadkiem liczby leukocytów do 20000, co uważa się za stan normalny. Dnia 6 listopada 1967 roku w argentyńskim dzienniku "La Razon" opisano przypadek chorego na białaczkę chłopca, który został wyleczony z tej choroby w wyniku kuracji ekstraktem Pau d'Arco zaleconej przez doktora Meyera.

DAWKOWANIE: Zapobiegawczo: 3 razy dziennie po 1 kaps. najlepiej między posiłkami. Leczniczo: 3 razy dziennie po 2 - 3 kaps. ok. 30 min. przed jedzeniem popijając 1 szklanką wody lub herbaty ziołowej. W przypadku chorób nowotworowych oraz poważnych i zaawansowanych stanach chorobowych należy co tydzień zwiększać dawkowanie o 1 kaps. aż do np. 3 razy dziennie po 7 kaps., o ile organizm chorego będzie dobrze znosił takie dawki. Pau d'Arco należy zażywać naprzemiennie z innymi ziołowymi środkami np. Kocim Pazurem, co daje lepsze wyniki. Kuracja może a czasami nawet powinna trwać wiele miesięcy z 1-tygodniowymi przerwami co każdy miesiąc. Po zakończeniu 3-miesięcznej kuracji należy przez taki sam okres stosować Koci Pazur i następnie o ile to konieczne znów powtórzyć całą kurację ponownie zażywając Pau d'Arco. Ekstrakt (krople. (3 x dziennie 15 do 20 kropli między posiłkami z 1 szk. wody lub ww. ziół). Dzieciom poniżej 12 roku życia podaje się dawki o połowę mniejsze.

SPECIAL TWO

Jedyny w swoim rodzaju, opracowany przez wybitnych specjalistów, kompletny zestaw wszystkich niezbędnych witamin, minerałów i mikroelementów, posiadających najlepiej przyswajalną (chelatową) postać. Zawiera bardzo dużą ilość antyoksydantów, które skutecznie niwelują rakotwórczy wpływ wolnych rodników tlenowych, uznawanych za główną przyczynę szybkiego wzrostu zachorowań na choroby nowotworowe. Preparat ten zawiera całą gamę naturalnych składników podnoszących skuteczność i aktywność systemu obronnego, od którego w największej mierze zależy to, czy organizm zdoła pokonać raka. Niezwykle istotny dodatek tego wszechstronnego preparatu stanowią znane ze swoich wzmacniających i leczniczych właściwości najlepsze naturalne składniki pochodzenia roślinnego takie jak: żeń-szeń syberyjski, mleczko pszczele, spirulina, kelp (glon morski), koncentrat z soku z lucerny (alfalfy), pyłek pszczeli, naturalne enzymy owocu papaja, echinacea (suchy wyciąg z jeżówki), bioflawonoidy z owoców cytrusowych, chlorofil (“krew roślin”), chlorella, kiełki z jęczmienia, pektyny z jabłek, aminokwasy (17), płatki róży, naturalne enzymy: lipaza i amylaza, błonnik roślinny, łuska nasion babki płesznika oraz: beta-karoten, tiamina (wit.B1), ryboflawina (wit.B2), niacyna (wit.B3), kwas pantotenowy (wit.B5), pirydoksyna (wit.B6), kobalamina (wit.B12), biotyna (wit.H), kwas foliowy, wit.C, wit.D (kalcyferol), wit.E, wit.K (naturalna), wapń, magnez, cynk, żelazo, miedź, potas, mangan, selen, chrom, molbiden, bor, wanad, cholina, inozytol, PABA, rutyna itp.

Sławomir Gromadzki    zielarz@nadzieja.pl

UWAGA!

Informacje o wymienionych w opracowaniu ziołolekach oraz sposób ich zażywania znajdują się w dziale ARTYKUŁY w temacie ZIOLOŁEKI.

Środki te można nabyć w niektórych sklepach zielarskich bądź zamówić za pobraniem pocztowym (płatne przy odbiorze) w sklepie zielarsko-medycznym "Leki z Bożej Apteki" (Szczecin):

EMAIL: sklep.zielarski@onet.eu

TEL: 091 433 85 38

Aby leczenie opisanej tutaj dolegliwości było kompletne należy koniecznie dodatkowo przeczytać treść wszystkich opracowań na temat zdrowia (znajdujących się w dziale ARTYKUŁY) a przynajmniej artykuł pt. ZASADY ZDROWIA, gdyż realizując podane tam zalecenia oraz odżywiając się wyłącznie według zawartych tam przepisów kulinarnych z czasem usunięta zostanie prawdziwa przyczyna dolegliwości a nie jedynie jej objawy.

Nie mniej istotne jest uważne wysłuchanie znajdujących się również na tej stronie cyklu wszystkich wykładów (audio) na temat zdrowia, gdyż w wyniku ich wysłuchania oraz zastosowania podanych podczas tych prelekcji zaleceń wiele osób uwolniło się od rożnych - często opornych na wcześniejsze próby leczenia - dolegliwości. Zachęcam do uważnego wysłuchania wszystkich tych wykładów bez względu na temat, gdyż w każdym z nich znajduje się wiele cennych informacji dotyczących zdrowia.

Niezwykle ważne jest codziennie powierzanie swojego życia i zdrowia Bogu, który jest w stanie dokonać o wiele więcej niż jakiekolwiek kuracje. Szczegóły na ten temat wyjaśnia we wspaniały sposób książeczka Droga do Chrystusa, którą gorąco polecam, i którą można znaleźć pod niżej podanym adresem internetowym: http://nadzieja.pl/ksiazki/droga/01_bezwarunkowa_milosc.html Serdecznie zachęcam do uważnej lektury tej książki, gdyż właściwe zrozumienie i akceptacja przedstawionych tam prawd doprowadzi do nowonarodzenia, a tym samym do uzyskania odpowiedniej motywacji oraz sił niezbędnych do przeprowadzenia radykalnych zmian w stylu życia, co jest podstawą, bez której nie ma mowy o trwałym uwolnieniu się od chorób.

Serdecznie zachęcam także do zapoznania się z lekturą książki Wielki Bój, po przeczytaniu której w moim życiu doszło do nowonarodzenia i przemian, których wcześniej o własnych silach nie byłem w stanie osiągnąć: http://www.czasdecyzji.pl/viewpage.php?page_id=7

KORESPONDENCYJNA SZKOŁA „KSB” POLECA

BEZPŁATNY KURS „ZDROWIE i RODZINA”

Bezpłatne lekcje KSB otrzymasz podając swój adres na stronie:

http://www.kursybiblijne.pl/index.php?ot=ksboff

PRZEPISY KULINARNE

DLA CHORYCH NA RAKA

Aby móc realizować poniższe przepisy warto zaopatrzyć się w blender (mikser). Niezbędne produkty, takie jak: mąka razowa, brązowy ryż, karob, Tofu, fruktoza, mleko sojowe, proteina sojowa, otręby z owsa, kasza jaglana, cieciorka, olej z oliwek tłoczony na zimno, makaron razowy oraz inne produkty, dostępne są w sklepach ze zdrową żywnością. Do smażenia należy używać wyłącznie oleju z oliwek tłoczonego na gorąco (zwykłego) lub oleju z pestek winogron i smażyć na jak najmniejszym ogniu.

UWAGA!

Wszystkie podane niżej przepisy kulinarne w całości mogą być stosowane raczej w łagodnych postaciach guzów nowotworowych, gdzie zagrożenie utraty życia jest znacznie mniejsze. W sytuacji natomiast, gdy choroba jest bardziej zaawansowana, wskazana jest bardzo ścisła i radykalna dieta składająca się wyłącznie z nieprzetworzonych i w miarę możliwości świeżych pokarmów pochodzenia roślinnego, ze szczególnym uwzględnieniem surowych owoców i warzyw. Dobrze byłoby zatem, aby spośród podanych niżej potraw, przez przynajmniej trzy pierwsze miesiące kuracji unikać także pokarmów smażonych, potraw z proteiny sojowej (wskazane są natomiast przygotowane w domu dania z soi), nadmiernych ilości produktów mącznych, oleju i cukru.

OWSIANKA

Płatki owsiane zwykłe lub "Górskie" gotować ok. 15-30 minut na wodzie, tak, aby po ugotowaniu uzyskać gęstą papkę. Zaraz po zestawieniu z ognia dodać kilka łyżek otrąb z owsa, rodzynki i plasterki banana. Danie to warto uzupełnić, dodając do ciepłej owsianki kilku łyżek mleka sojowego w proszku, rozdrobnione orzechy lub nasiona słonecznika, utarte albo drobno pokrojone jabłko.

CHLEB PSZENNO-OWSIANY

2 szkl. mąki pszennej razowej, 2 szkl. zmielonych w młynku płatków owsianych, 1 łyżka soli, pół szklanki oleju, 3 szkl. gorącej wody. Wszystkie składniki wymieszać w dużej misce. Następnie dodać 2 szklanki zimnej wody i dokładnie wymieszać. Ok. 150 g drożdży rozpuścić w 1/2 szklanki ciepłej wody, pozostawić na ok. 15 minut, dodać do pozostałych składników i mieszać tak długo aż pojawią się trudności w mieszaniu. Następnie ugniatać ciasto na czystym stole posypując mąką. Po wyrobieniu umieścić ciasto w posmarowanym olejem garnku i pozostawić w ciepłym miejscu czekając aż wyrośnie. Po wyrośnięciu ponownie ugniatać ciasto na stole. Uformować małe bochenki i umieścić w wysmarowanej olejem foremce do połowy jej wysokości. Zaczekać aż ciasto wyrośnie i zajęło całą powierzchnię foremki. Piec w temperaturze ok. 200°C przez godzinę.

DANIE Z KASZY JAGLANEJ I KUKURYDZIANEJ

Odpowiednią ilość kaszy jaglanej gotować na wodzie ok. 40 min. Dodać równą ilość kaszy kukurydzianej i gotować następne 20 min. często mieszając, tak, aby po ugotowaniu uzyskać gęstą papkę. Po zestawieniu z ognia, uzupełnić danie rodzynkami, otrębami z owsa, utartym jabłkiem, mlekiem sojowym w proszku, itp. Po ugotowaniu kaszy jaglanej i kukurydzianej można je zmiksować razem z pozostałymi składnikami i spożywać jako budyń.

DANIE Z RYŻU LUB RAZOWEGO MAKARONU

Nie rafinowany (brązowy) ryż lub makaron razowy ugotować i odcedzić wodę. Podawać z polewą ze zmiksowanych świeżych lub mrożonych truskawek zmieszanych z mlekiem sojowym w proszku i fruktozą.

MLEKO OWSIANE

1 szkl. płatków owsianych, pół szkl. wiórek kokosowych, 2 szkl. wody, pół łyżeczki soli. Wszystkie składniki gotować przez 15 minut i ostudzone dokładnie zmiksować. Dodać 2 szklanki przegotowanej chłodnej wody i ponownie krótko zmiksować. Przecedzić i przechowywać w lodówce. Pozostałość po mleku można wykorzystać jako dodatek do kotletów, płatków śniadaniowych lub ciast.

MLEKO SOJOWE

Pół szkl. ziarna soi zalać dwiema szklankami zimnej wody i pozostawić na noc. Następnego dnia zmiksować soję wraz z wodą w blenderze. Przecedzić przez gazę. Pozostałość ponownie zalać dwiema szklankami wody, zmiksować i przecedzić. Uzyskane mleko gotować przez ok. 1 minutę i po ostudzeniu dodać pół łyżeczki soli. Przechowywać w lodówce.

UWAGA: Mleko owsiane i sojowe (najlepiej w proszku) powszechnie dostępne już jest w sklepach ze zdrową żywnością i niektórych sklepach spożywczych.

MASŁO ORZECHOWE

Pół szkl. orzechów laskowych, pół szkl. Migdałów (o. ziemne w tym przypadku raczej nie są wskazane). Zmielić w młynku do kawy lub przepuścić przez maszynkę. Dodać pół łyżeczki soli i oleju z oliwek lub pestek winogron, tak, aby masło przybrało konsystencję gęstej masy. Przechowywać w lodówce. Spożywać razem z razowym pieczywem, plasterkami banana, wiórkami kokosowymi lub dżemem dla diabetyków. Kanapkę można posypać otrębami z owsa. UWAGA: OSOBY CHORE NA RAKA PRZEZ CAŁY OKRES KURACJI NIE POWINNY SPOŻYWAĆ MASŁA ORZECHOWEGO KUPOWANEGO W SKLEPIE, ALE W UMIARKOWANYCH ILOŚCIACH I SPORADYCZNIE MOGĄ SPOŻYWAĆ MASŁO Z ORZECHÓW WŁASNEGO WYROBU.

LODY SOJOWE Z OWOCAMI

Zamrozić mleczko sojowe i zmiksować w blenderze z mrożonymi truskawkami i zamrożonym bananem albo innymi mrożonymi owocami. Podawać z orzechami lub wiórkami kokosowymi. Inny przepis na lody polega na tym, że najpierw należy zmiksować mleczko sojowe w proszku ze świeżymi owocami a potem umieszcza w lodówce w celu zamrożenia. Jeśli lody okażą się za mało słodkie można dodać nieco fruktozy.

KULKI Z PŁATKÓW OWSIANYCH

3 szkl. uprażonych na patelni płatków owsianych, 7 łyżek miodu (diabetycy - 5 łyżek fruktozy), 2 łyżki karobu (dostępny w sklepach ze zdrową żywnością), pół szkl. rozpuszczonej margaryny, 1 łyżeczka soli, 1 szkl. pokruszonych orzechów włoskich, pół szkl. rodzynek, 1 szkl. mleka sojowego (5 dużych łyżek mleczka sojowego w proszku rozpuścić w 1szkl. ciepłej, przegotowanej wody i wymieszać). Wszystkie składniki dokładnie wymieszać w razie potrzeby dolewając przegotowanej wody. Formować kulki i obficie obsypać je wiórkami kokosowymi.

PASTA Z PSZENICY

1 szkl. pszenicy zalać wodą i moczyć przez noc. Następnego dnia gotować ok. 2 godziny (aż zacznie pękać). Po odcedzeniu wody pszenicę przepuścić przez maszynkę. Następnie dodać 2 łyżki przecieru pomidorowego, trochę przegotowanej wody (jeśli pasta jest za sucha), 4 drobno pokrojone ząbki czosnku i 3 łyżki masła roślinnego, sól i nać pietruszki. Wszystko dokładnie wymieszać. Z pasty tej można też formować kotlety i smażyć na małym ogniu.

PASTA Z SOI, FASOLI LUB SOCZEWICY

Szklankę soi lub fasoli zalać wodą i moczyć przez noc. Następnego dnia gotować ok. 2 godziny (soczewicę ok. 30 minut) i odcedzić wodę. Udusić na patelni 3 szkl. pokrojonej cebuli i 5 ząbków czosnku. Wszystkie składniki przepuścić przez maszynkę i wymieszać razem dodając olej, sól i majeranek. Z pasty tej, po uprzednim dodaniu moczonych ok. 10 minut we wrzątku płatków owsianych, można też formować kotlety i smażyć na małym ogniu.

BIGOS WEGETARIAŃSKI

Pół szklanki proteiny sojowej w kostkach gotować ok. 20 minut, po czym odcedzić wodę. 1 małą główkę poszatkowanej kapusty gotować aż będzie miękka. Udusić na patelni 1 dużą drobno pokrojoną cebulę dodając mąki dla zagęszczenia. Wszystkie składniki wymieszać razem w garnku i dodać olej, sól oraz przyprawy.

MAJONEZ (ŚMIETANA) Z SOI, RYŻU, MAKARONU LUB ZIEMNIAKA

Zmiksować 1 szkl. ugotowanej soi (zamiast soi może być: 1 szkl. ugotowanego ryżu lub 1 szklankę ugotowanego makaronu albo 1 duży ugotowany ziemniak) z 1/4 szklanki oleju, 1 ząbkiem czosnku, 1 łyżeczką soku z cytryny i solą. W czasie miksowania składników, olej dolewać powoli aż do zniknięcia "dziury" powstałej w wyniku miksowania. W razie potrzeby dodać trochę mleka sojowego lub przegotowanej wody. Przechowywać w lodówce nie dłużej niż tydzień.

Aby uzyskać odpowiednik ŚMIETANY, należy do majonezu z soi lub do majonezu z Tofu dodać ok. 3 łyżki soku z cytryny i powoli wymieszać. Inny przepis na śmietanę z soi polega na tym, że 1 szkl. moczonej przez noc soi trzeba gotować przez pół godziny, odcedzić wodę i przez ok. 5 minut miksować gorącą soję z 3/4 szkl. wody, 1 małym ząbkiem czosnku, 3 łyżkami soku z cytryny i 1 łyżeczką soli. Podawać jako dodatek do sałaty, pomidorów, ogórków, ziemniaków, zup, koktajli owocowych itp.

KOTLET Z KASZY GRYCZANEJ

1 szkl. płatków owsianych zwykłych lub "Górskich" zalać wrzątkiem, odstawić na ok. 15 minut, po czym zmieszać z 1 szkl. ugotowanej kaszy gryczanej, 1 dużą pokrojoną drobno i uduszoną cebulą, 3 ząbkami czosnku, przyprawami i solą. Formować kotlety i smażyć na małym ogniu.

FASOLKA PO BRETOŃSKU

Fasolę moczyć przez noc, gotować ok. 2 godziny, po czym odcedzić wodę. Udusić na patelni 2 duże cebule i dodać ugotowaną fasolę, przecier lub koncentrat pomidorowy, czosnek, majeranek, sól i olej. Dla zagęszczenia dodać mąki pszennej razowej (ok. 3-4 łyżki). Dusić wszystkie składniki razem ok. 10 minut cały czas mieszając. W razie potrzeby dodać wody. Podawać z razowym pieczywem lub ziemniakami.

TOFU DUSZONE Z CEBULĄ

Udusić 2 szklanki pokrojonej cebuli, 3 ząbkami czosnku, 1 szklankę Tofu (sera z soi) i jedną szklanką pokrojonych pieczarek. Dodać 1 łyżeczkę kurkumy, sól, olej z oliwek i nać pietruszki. Spożywać z chlebem razowym i dodatkiem majonezu z ziemniaka lub Tofu.

ZUPA CEBULOWA Z ZIEMNIAKAMI

4 szkl. pokrojonej w plasterki cebuli, 5 ząbków drobno pokrojonego czosnku, 1 szklanka posiekanej słodkiej papryki udusić w małej ilości oleju i wody. Dodać 2 szkl. pokrojonych ziemniaków, 2 pokrojone pomidory, 2 litry wody i gotować całość przez 30 minut. Przed spożyciem dodać natkę pietruszki lub koperek.

KOTLETY Z CEBULI

3 szkl. drobno pokrojonej i uduszonej cebuli, 1 szkl. ugotowanego brązowego ryżu, 1 szkl. moczonych we wrzątku 15 minut płatków owsianych zwykłych lub "Górskich", 1 łyżeczka majeranku, 1 łyżeczka soli. Wszystkie składniki połączyć razem, formować kotlety, panierować w słoneczniku, sezamie lub nasionach lnu i smażyć na małym ogniu lub upiec w piekarniku.

PASTA ZE SŁONECZNIKA

1 szkl. nasion słonecznika uprażyć na patelni i zmielić w młynku lub przepuścić przez maszynkę. Do zmielonego słonecznika dodać olej, trochę Vegety, Bulionu Wegetariańskiego lub soli i w razie potrzeby przegotowanej wody. Spożywać z razowym pieczywem, plasterkami ogórka lub pomidora.

SOS Z CIECIORKI I CEBULI

1 szkl. pokrojonej cebuli, 3 ząbki czosnku i kilka łyżek mąki razowej pszennej udusić na patelni w małej ilości wody. Zmieszać z 1 szkl. ugotowanej cieciorki lub grochu, 1 szklanką mleka sojowego lub przegotowanej wody, 1 łyżeczką soli, 1 łyżką Bulionu Wegetariańskiego lub Vegety, 5 łyżkami oliwy z oliwek i połową szkl. pokruszonych orzechów włoskich lub migdałów. Wszystko razem zmiksować w blenderze i podawać do drugiego dania z natką pietruszki lub koperkiem.

PASTA Z DROŻDŻY

Trzy duże, drobno pokrojone cebule smażyć na oleju z jedną dużą, czubatą łyżką majeranku. Po kilku minutach dodać do tego pół szklanki wody, jedną kostkę świeżych drożdży, cztery czubate łyżki płatków owsianych "Górskich", sól oraz dwa drobno pokrojone lub wyciśnięte ząbki czosnku. Można też dodać pół paczki mrożonki warzywnej. Wszystkie składniki należy dusić, stale mieszając ok. 20 minut. W razie potrzeby dodać wody. Po ostudzeniu do pasty można dodać oliwy z oliwek.

KOTLETY Z SELERA

Pokroić seler w cienkie plasterki i gotować je ok. 5-10 minut, tak żeby były miękkie. Zmieszać razem 5 łyżek mąki sojowej, 1 łyżeczkę soli, pół łyżeczki oregano lub majeranku, 2 łyżki oleju i ok. pół szkl. wody. Panierować w tej miksturze plastry selera, obtoczyć w bułce tartej i smażyć na małym ogniu. Podawać z surówką oraz ziemniakami w mundurkach lub kaszą gryczaną.

GOŁĄBKI Z RYŻU I PIECZAREK

10 zielonych liści kapusty zalać wrzątkiem i gotować ok. 5 minut. 1 szklankę pokrojonych pieczarek, pół szklanki drobno pokrojonej słodkiej papryki i 1 szkl. drobno pokrojonej cebuli udusić w małej ilości oleju i wody. 2 szklanki ugotowanego brązowego ryżu, 1 łyżeczka soli, 2 łyżki sosu sojowego, pół szkl. pokruszonych orzechów włoskich. Wszystko oprócz liści kapusty wymieszać razem i napełnić tym nadzieniem każdy liść kapusty, tak, aby można było je swobodnie zwinąć. Umieścić gołąbki w rondlu, polać 2 szkl. sosu pomidorowego (przepis poniżej), przykryć i piec ok. 30 minut.

ŻUREK

Do litrowego słoika wsypać ok. pół kilograma razowej żytniej mąki (do połowy objętości słoika), dodać 3 pokrojone ząbki czosnku, zalać wodą i dobrze wymieszać. Przykryć słoik gazą i odstawić do ciepłego miejsca mieszając kilka razy dziennie. Po kilku dniach żurek jest gotowy do spożycia.

GULASZ Z PROTEINY SOJOWEJ

Odpowiednią ilość kostki z proteiny sojowej gotować ok. 30 minut w wodzie z dodatkiem 1 łyżki Bulionu Wegetariańskiego lub Vegety. Odcedzić wodę i dusić ugotowaną proteinę z gotowym sosem pieczarkowym lub pomidorowym ok. 5 minut. Podawać z ziemniakami lub kaszą.

PRZEPIS NA KIEŁKOWANIE NASION

Nasiona zalać letnią wodą i odstawić na 24 godziny. Po upływie tego czasu odlać wodę a nasiona opłukać i odcedzić. Ułożyć je równomiernie na dużej tacy lub blasze z piekarnika na ligninie albo cienkim zwilżonym wodą bawełnianym lub lnianym ręczniku. Przykryć nasiona materiałem nie przepuszczającym światła, ale nie tamującym dopływu powietrza i pozostawić w ciepłym, wilgotnym miejscu. Kilka razy dziennie zwilżać gazę lub ręcznik, tak, aby nasiona stale były wilgotne, ale nie mokre. Czas kiełkowania wynosi od 3 do 5 dni. Kiedy ukażą się małe kiełki należy wystawić je na wpływ światła, nadal pamiętając o ich zwilżaniu. Kiedy kiełki osiągną pożądaną długość można je spożywać jako surówkę do obiadu lub na kanapki. Największą witaminową wartość mają kiełki o długości ok.1,5 cm. Najbardziej wartościowe są kiełki z nasion lucerny (Alfalfy), rzodkiewki, rzeżuchy, słonecznika, soi i pszenicy.

GOFRY OWSIANE

2 szklanki wody, 2 szkl. płatków owsianych zwykłych lub "Górskich", 1 szkl. pokrojonych jabłek, 2 łyżki otrąb owsianych, 1 łyżeczka soli. Wszystkie składniki zmiksować razem. Piec w gofrownicy posypując nasionami lnu, słonecznika lub sezamu.

CHLEB "WSPANIAŁY"

SKŁADNIKI NA ZACZYN: 6 dkg drożdży, 3 szkl. ciepłej wody, 1 duża łyżka mąki. POZOSTAŁE SKŁADNIKI: 6 szkl. mąki Graham lub pszennej razowej, 3 szkl. ciepłej wody, 300 g owsianych otrąb, 2 duże łyżki nasion lnu, 4 duże łyżki słonecznika, 4 duże łyżki orzechów włoskich lub laskowych, 1 duża łyżka soli, 1 łyżka oleju z oliwek, olej do smarowania foremek.

Zaczyn wymieszać i odstawić do wyrośnięcia. Mąkę przesiać, dodać otręby oraz wyrośnięty zaczyn i wszystko razem wymieszać. W szklance wody rozpuścić sól i dodać łyżkę oleju z oliwek i połączyć z ciastem oraz pozostałą ilością ciepłej wody. Dodać nasiona orzechy i pestki i całość dokładnie wymieszać. Uformować dwa lub trzy bochenki i umieścić w foremkach wysmarowanych olejem i posypanych otrębami. Pozostawić chleb w foremkach do wyrośnięcia (ok. 30 - 60 min.). Piec w piekarniku do zarumienienia ok. 60 min.

BIBLIJNA TAJEMNICA ZDROWIA

Polska jest krajem niemal w 100% chrześcijańskim i aż 98% naszego społeczeństwa deklaruje się jako ludzie wierzący. Jest więc czymś oczywistym i zrozumiałym, że jako ludzie wyznający wiarę w Boga powinniśmy także zwrócić uwagę na to, czego On sam może dokonać w celu naszego uzdrowienia, tym bardziej, że jest On doskonałym Lekarzem i miłuje nas „wieczną miłością” (Jer.31:3). Podróżując po całym kraju i prowadząc prelekcje na temat zdrowia, często mam możliwość rozmawiać z wieloma chorymi ludźmi i zachęcać ich do tego, by stosując te proponowane przeze mnie naturalne środki lecznicze, które pochodzą od Stwórcy, gorliwie i wytrwale prosili Go o błogosławieństwo i uwolnienie od chorób. Słowo Boże zachęca nas nawet, abyśmy prosili również inne wierzące osoby o modlitwy w intencji naszego uzdrowienia: „Choruje kto między wami? Niech przywoła starszych zboru i niech się modlą nad nim, namaściwszy go oliwą w imieniu Pańskim. A modlitwa płynąca z wiary uzdrowi chorego i Pan go podźwignie; jeżeli zaś dopuścił się grzechów, będą mu odpuszczone” (Jak. 5:14-15).

Wypowiedź ta jednoznacznie świadczy o tym, że szczerze wierzącym ludziom dany został wspaniały i bezcenny przywilej modlitwy o uzdrowienie. Dodatkową zachętą powinien być dla nas fakt, że Ten, do którego kierujemy nasze prośby jest „miłością” (1Jan. 4:8), miłuje nas bezinteresownie i bezwarunkowo, oraz że umiłował nas zanim jeszcze nawróciliśmy się do Niego (Rzym. 5: 8-10). Pomimo tego jednak, jeśli pragniemy, aby On sam chronił nas przed zgubnym wpływem chorób, i jeżeli oczekujemy błogosławieństwa aprobowanych przez Niego zabiegów, przy pomocy których staramy się pomóc organizmowi w odzyskaniu zdrowia, to powinniśmy ze swej strony spełnić pewne oczywiste i postawione nam przez Niego warunki. Naszym obowiązkiem jest np. zerwanie z tym wszystkim, co wcześniej mogło spowodować utratę zdrowia (używki, niezdrowa dieta, niemoralne życie itp.) oraz szczere wyznanie tego przed Bogiem w osobistej modlitwie. Obdarzając nas swoimi błogosławieństwami i miłością, Bóg pragnie też, abyśmy sami okazywali bliźnim niesamolubną miłość, a także troszczyli się o innych będących w potrzebie, w tym także chorych ludzi: „Jeśli podzielisz twój chleb z głodnym i biednych bezdomnych przyjmiesz do domu, gdy zobaczysz nagiego, przyodziejesz go, a od swojego współbrata się nie odwrócisz, wtedy... twoje uzdrowienie rychło nastąpi” (Izaj. 58:7-8).

Innym, bardzo ważnym i także znajdującym się w Słowie Bożym warunkiem, jaki powinniśmy spełnić, aby Bóg mógł zrealizować obietnicę uzdrowienia, jest okazywanie posłuszeństwa Jego woli, która została jasno wyrażona w Dziesięciu Przykazaniach: "I rzekł: Jeżeli pilnie słuchać będziesz głosu Pana, Boga twego (...) i jeżeli zważać będziesz na przykazania jego, to żadną chorobą, którą dotknąłem Egipt, nie dotknę ciebie, bom Ja, Pan, twój lekarz" (2 Mojż. 15,26); "Za to zaś, że będziecie słuchać tych praw i przestrzegać ich... Pan oddali od ciebie wszelką chorobę" (5Moj. 7:12-15); "Twoje serce niech przestrzega przykazań, Bo one przedłużą ci lata życia oraz zapewnią ci pokój... Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie! Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach, a On prostować będzie twoje ścieżki! Nie uważaj się sam za mądrego, bój się Pana i unikaj złego! To wyjdzie na zdrowie twojemu ciału i odświeży twoje kości" (Przyp. 3:1-2,5-8).

Z powyższych cytatów wynika, że nieodzownym warunkiem spełnienia tych wspaniałych obietnic, gwarantujących zdrowie, pokój i pomyślność jest także właściwy stosunek do świętych Bożych Przykazań - tych samych, które zapisane zostały na kartach Pisma Świętego, i o których sam Syn Boży powiedział, ze stanowią niezmienny wyraz Bożej woli względem nas: "Nie sądźcie, że przyszedłem zmienić Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem zmienić, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim" (Ew. Mateusza 5,17-19).

DEKALOG BIBLIJNY W KATOLICKIM PRZEKŁADZIE KS. JAKUBA WUJKA, II KS. MOJŻ. (WYJŚCIA), ROZDZ. 20:

I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.

II. Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co na ziemi...Nie będziesz się im kłaniał ani służył...

III. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego nadaremno; bo nie będzie miał Pan za niewinnego tego, by wziął imię Pana, Boga swego nadaremno.

IV. Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz wykonywał wszystkie roboty twoje, ale dnia siódmego jest sabat Pana, Boga twego: nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty... Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię... a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dzień siódmy i poświęcił go.

V. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, twój Bóg, da tobie.

VI. Nie będziesz zabijał.

VII. Nie będziesz cudzołożył.

VIII. Nie będziesz kradzieży czynił.

IX. Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

X. Nie będziesz pożądał domu bliźniego swego, ani będziesz pragnął żony jego, ani sługi, ani służebnicy, ani wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która jego jest.

- CZY CHRYSTUS PRZYSZEDŁ, ABY ZMIENIĆ BOŻE PRAWO?

„Nie sądźcie, że przyszedłem zmienić Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem zmienić, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim”. (Ew. Mateusza 5,17-19)

- CZY PISMO ŚWIĘTE DOPUSZCZA MOŻLIWOŚĆ ZMIANY BOŻYCH PRZYKAZAŃ?

„Wszystkie przykazania Jego są trwałe, ustalone na wieki, na zawsze”. (Psalm 111,7-8)

- JAKIE KONSEKWENCJE POCIĄGA ZA SOBĄ ZMIANA LUB ŁAMANIE CHOĆBY JEDNEGO Z BOŻYCH PRZYKAZAŃ ?

„Choćby ktoś przestrzegał całe Prawo, a przestąpiłby jedno tylko przykazanie, ponosi winę za wszystkie. Ten bowiem, który powiedział: Nie cudzołóż, powiedział też: Nie zabijaj. Jeżeli więc nie popełniasz cudzołóstwa, dopuszczasz się jednak zabójstwa, jesteś przestępcą wobec Prawa.” (List św. Jakuba 2,10-11)

- CZY PISMO ŚWIĘTE PRZEPOWIEDZIAŁO PRÓBĘ ZMIANY BOŻYCH PRZYKAZAŃ?

„Będzie wypowiadał słowa przeciw Najwyższemu i wytracał świętych Najwyższego, będzie zamierzał zmienić czasy i Prawo”. (Księga Daniela 7,25)

- CZY ŚWIĘCENIE NIEDZIELI MA UZASADNIENIE W BIBLII?

Katolicki kardynał, James Gibbons (The Faith of Our Fathers, wyd. 47, s.111-112): „Możecie przeczytać Biblię od Genesis do Objawienia i nie znajdziecie nawet jednej wzmianki potwierdzającej świętość niedzieli. Pismo Święte nakazuje i wymaga święcenia soboty”.

- CO WEDŁUG SYNA BOŻEGO JEST WAŻNIEJSZE, LUDZKA TRADYCJA CZY BOŻE PRZYKAZANIA?

„On im odpowiedział: Dlaczego i wy przestępujecie przykazanie Boże dla waszej tradycji ? Bóg przecież powiedział: Czcij ojca i matkę...Wy zaś mówicie: ”Kto by oświadczył ojcu lub matce: Darem [złożonym w ofierze] jest to, co dla ciebie miało być wsparciem ode mnie, ten nie potrzebuje czcić swego ojca ni matki”. I tak ze względu na waszą tradycję znieśliście przykazania Boże. Obłudnicy, dobrze powiedział o was prorok Izajasz: Ten lud...czci mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi.” (Ew. Mateusza 15,3-9)

- KTÓRY DZIEŃ ŚWIĘCILI PIERWSI CHRZEŚCIJANIE?

Morer, teolog anglikański: „Pierwotni chrześcijanie otaczali sabat wielkim szacunkiem i spędzali ten dzień modląc się i słuchając kazań. Przejęli tę praktykę od samych apostołów”. (Dialoges on Lords Day);

E. Brereword: „Przestrzeganie soboty było kontynuowane w Kościele chrześcijańskim do V wieku”. (Learned Treatise of Sabbath, s. 77)

- CO STANOWI GŁÓWNĄ CECHĘ CHARAKTERYZUJĄCĄ PRAWDZIWY KOŚCIÓŁ BOŻY W CZASACH OSTATECZNYCH?

„Tu się okazuje wytrwałość świętych, tych, którzy strzegą przykazań Boga i wiary Jezusa”. (Apokalipsa Św. Jana 14,12)



Plik "Rak" w innych formatach do pobrania i wydruku:

WORD DOC-MS Word

PDF PDF-Acrobat Reader